Koleje państwowe wreszcie zyskowne

ET
opublikowano: 25-04-2008, 00:00

Po raz pierwszy w historii PKP zakończyły rok na plusie. W obecnym chcą powtórzyć ten wyczyn.

Po raz pierwszy w historii PKP zakończyły rok na plusie. W obecnym chcą powtórzyć ten wyczyn.

Kilka miesięcy temu Andrzej Wach, prezes grupy PKP, zapowiadał, że są szanse na zbilansowanie wyników całej grupy. Pierwszy raz w historii. W 2006 r. koleje państwowe miały 238 mln zł straty, a dwa lata temu 721 mln zł. To wszystko nic wobec wyniku za 2002, który zakończyły 2,5 mld zł na minusie.

W ubiegłym roku nie tylko udało się dopiąć finanse, ale także wypracować 77 mln zł zysku. Wszystkie spółki PKP, z wyjątkiem PKP Polskie Linie Kolejowe (PKP PLK), wyszły na plus. Wynik PKP Przewozy Regionalne (PKP PR), które zarobiły w ubiegłym roku 30 mln zł, jest nieco podrasowany. Spółka dostała zastrzyk pieniędzy po sprzedaży swoich udziałów w Kolejach Mazowieckich oraz taboru wspólnikowi, czyli województwu mazowieckiemu.

— Bez tej jednorazowej operacji wynik spółki wyniósłby zero plus — mówi Andrzej Wach, prezes PKP.

Transakcja została uwzględniona w skonsolidowanym zysku grupy, zatem bez niej wynik PKP byłby niższy.

Przychody kolei osiągnęły 11,29 mld zł, a koszty wy- niosły 11,22 mld zł. Prezes Wach zapowiada utrzymanie wszystkich wskaźników w tym roku na mniej więcej tym samym poziomie, jak w 2007 r. Kosztów nie uda się ściąć głównie ze względu na podwyżki, jakie wynegocjowali lub wywalczyli sobie pracownicy kolei.

Zdecydowanie w górę pójdą w tym roku inwestycje — o 2 mld zł. Zresztą 2007 r. pod względem nakładów inwestycyjnych był niemal tak samo przełomowy, jak wypracowany zysk. PKP przeznaczyły na ten cel 3,5 mld zł, wobec 1,9 mld zł rok wcześniej. W tym roku największe wydatki poniosą PKP PLK oraz PKP Cargo.

Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury, potwierdził wczoraj zamiar prywatyzacji ostatniej z tych spółek, zapowiadając, że do końca roku zostanie wybrany dla niej doradca prywatyzacyjny.

Pytany, czy rząd ma plan B na wypadek, gdyby samorządy wojewódzkie, wszystkie, bądź niektóre nie zgodziły się na usamorządowienie PKP PR, powiedział, że rozmowy z przedstawicielami województw cały czas trwają i większa część zainteresowanych chce przejąć spółkę.

— Zakładając hipotetycznie, że program usamorządowienia nie doszedłby do skutku, wówczas spółka i tak musiałaby zostać oddłużona — wyjaśnia minister Gra- barczyk.

Prezes Wach dodaje, że jeśli tylko część samorządów weźmie udziały w PKP PR, resztę może przejąć skarb państwa, stając się jednym z udziałowców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu