Kolejka do dziecięcej akademii

aktualizacja: 13-02-2017, 14:19

POMYSŁ NA BIZNES: Założyciele Duckie Deck kolejny raz udowadniają, że biznes i edukacja najmłodszych idą ze sobą w parze

Studio Duckie Deck powstało wiosną 2012 r. Jego założyciele Marek Przystaś i Mateusz Stec postanowili sprawić, aby czas wolny dzieci był jak najbardziej wartościowy dzięki kontaktowi z nowymi technologiami dostosowanymi do ich możliwości poznawczych.

MALI DOROŚLI:
Zobacz więcej

MALI DOROŚLI:

Marek Przystaś, współzałożyciel Duckie Deck, podkreśla, że najważniejsza podczas wszystkich akademiowych spotkań jest przyjazna atmosfera dla dzieci i rodziców. Wszyscy animatorzy są szkoleni w taki sposób, aby traktowali dzieci jako parterów do zabawy i dyskusji. FUTU2014

— Spoiwem wszystkich produktów są dzieci i wykorzystanie eduteimentu, czyli połączenia rozrywki z edukacją, w takich proporcjach, aby produkt był interesujący, angażujący ale również wartościowy. Przed powstaniem Duckie Deck tworzyliśmy portale z grami dla dzieci. Później przyszedł czas na aplikacje, których w portfolio mamy już 16. Od 8 miesięcy organizujemy również Akademię Duckie Deck, podczas której organizujemy warsztaty, angażujemy przedszkolaki i dzieci wczesnoszkolne — mówi Marek Przystaś, współzałożyciel Duckie Deck.

Zaczynali od aplikacji, których wspólnym mianownikiem jest uniwersalny przekaz. Gry są atrakcyjne zarówno dla dzieci w Polsce, jak i np. w Stanach Zjednoczonych. Ten potencjał został dostrzeżony nie tylko przez rodziców, ale także przez takie firmy jak Apple czy McDonald’s. Jednak Marek Przystaś i Mateusz Stec nie poprzestali na aplikacjach. Razem z firmą Kiano stworzyli specjalny tablet przeznaczony wyłącznie dla najmłodszych. Ich najnowszym produktem jest Akademia Duckie Deck, czyli warsztaty dla dzieci od 4 do 12 lat, podczas których mogą nauczyć się między innymi, w jaki sposób zbudować robota, skonstruować rakietę, a także jak tworzyć bajkę z morałem.

— Akademia jest komercyjnym przedsięwzięciem nastawionym na wypracowanie kolejnego źródła przychodów i monetyzacji naszej wiedzy. Nasz model biznesowy łączy B2B i B2C — z jednej strony współpracujemy z markami, które są u nas obecne. Z drugiej część warsztatów jest płatna, a klientem jest rodzic, który płaci za wiedzę, którą dostarczamy — wyjaśnia Marek Przystaś.

Wzięli dzieci na warsztat

Udział w warsztatach nie jest zwykłą zabawą. Dziecko może np. stać się twórcą prostych animacji.

— Zainteresowanie jest potężne. Na przykład podczas jednego weekendu w Warszawie mamy do zaoferowania ok. 700 miejsc warsztatowych. Wyprzedają się w zaledwie 18 minut od otwarcia rejestracji. Naszym ograniczeniem są lokale, w których działamy, jednak w okresie letnim mamy plan znaleźć większe. Podczas corocznej imprezy z okazji dnia dziecka, którą organizowaliśmy w Krakowie, mieliśmy 1500 miejsc, a przez cały weekend przewinęło się 9 tys. dzieci. Nie ma innego takiego lidera na polskim rynku, który zajmowałby się tak wszechstronnie warsztatami dla dzieci — opowiada Marek Przystaś. Niektóre z zajęć, współtworzone wraz z partnerami akcji, są bezpłatne. Za inne płacą rodzice — około 50 zł.

— Podczas współpracy z partnerami wykorzystujemy m.in. naszą wiedzę z animacji poklatkowej czy 2D, pokazujemy też, w jaki sposób wykorzystywać proste narzędzia, takie jak iPad czy aparat telefoniczny. Na przykład w okresie współpracy z PZU dzieci miały za zadanie zbudowanie prostej animacji 2D na temat bezpieczeństwa — tłumaczy Marek Przystaś.

Liczy się ciągły rozwój

Duckie Deck nie tylko zwraca uwagę na rozwój dzieci, sam również planuje rozszerzenie swojej działalności. Być może już wkrótce w warsztatach Akademii Duckie Deck będą mogły wziąć udział dzieci z całej Europy.

— Śledzimy rynki zagraniczne i rozmawiamy z potencjalnymi partnerami, którzyna zasadzie licencji są zainteresowani prowadzeniem takiej inicjatywy. Jednak do końca tego roku z pewnością będziemy sprawdzać różne modele biznesowe i kanały komunikacji na rodzimym rynku, który jest dla nas dosyć prosty, ponieważ dotarcie do rodziców tutaj budowaliśmy przez wiele lat i wiemy, jak to robić. Wciąż testujemy różne systemy szkoleń dla animatorów, sprawdzamy franczyzy i przygotowujemy się na podbój kolejnych europejskich rynków — mówi współzałożyciel Duckie Deck.

Od początku największym marzeniem Marka Przystasia było zbudowanie marki rozpoznawalnej tak jak „Ulica Sezamkowa”, która jest czystym i edukacyjnym brandem.

— Kierujemy się przede wszystkim wytrwałością w dążeniu do celów, jakie sobie wyznaczamy. Jak większość przedsiębiorstw w Polsce, walczymy z przeciwnościami związanymi z rozwojem firmy, pozyskiwaniem partnerów czy utrzymaniem płynności finansowej. Musimy bardzo dużo inwestować — kupujemy kolejne roboty czy tablety, ale także uczymy się, w jaki sposób takie rzeczy leasingować, wypożyczać — podkreśla Marek Przystaś. Najbliższa Akademia odbędzie się 18- -19 czerwca na Stadionie Narodowym w Warszawie.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu