Czytasz dzięki

Kolejką pod zabytkami

Rozmawiał Bartłomiej Mayer
opublikowano: 08-03-2020, 22:00

W tym roku będzie wiadomo, czy w Krakowie powstanie metro — mówi Łukasz Szewczyk, dyrektor Zarządu Inwestycji Miejskich

„PB”: Kilka lat temu krakowianie opowiedzieli się w referendum za budową metra. Najpierw jednak trzeba dokładnie zbadać warunki. Na jakim etapie jest ich badanie?

Łukasz Szewczyk: Opracowujemy studium wykonalności budowy szybkiego bezkolizyjnego transportu szynowego. Mamy trzy warianty. Dwa dotyczą metra — różnią się nieco jego przebiegiem, a jeden tramwaju z wykorzystaniem rozwiązań tunelowych.

W którymś momencie trzeba zdecydować, który wybrać. Co muszą państwo wcześniej zrobić i kiedy zapadnie taka decyzja?

Z sześciu etapów tego studium mamy za sobą trzy. Dotyczyły one analizy społeczno-gospodarczej, uwarunkowań planistycznych, znalezienia optymalnego korytarza transportowego. Wykonawca dokonał też wstępnej oceny możliwości finansowych miasta. Przeszliśmy do etapu analiz ruchu. Na ich podstawie zdefiniowane zostały te trzy warianty. Obecnie prowadzimy analizę szczegółowych przebiegów i lokalizacji stacji. Przy czym zarówno odcinek od Nowej Huty do ronda Mogilskiego, czyli w rejonie ścisłego centrum, jak też odcinek od Akademii Górniczo-Hutniczej do Bronowic zostały już uzgodnione. Pozostaje odcinek centralny, czyli stacje Rondo Mogilskie, Dworzec Główny i Stare Miasto, a one są w kompetencji wojewódzkiego konserwatora zabytków i z nim dogrywamy szczegóły dotyczące lokalizacji stacji, wyjścia z nich i powiązania z istniejącą infrastrukturą.

Konserwator zgłosił sporo zastrzeżeń.

Faktycznie. W zeszłym roku Monika Bogdanowska, pani konserwator, zgłosiła zastrzeżenia dotyczące trzech stacji centralnych. W przypadku stacji Stare Miasto, jeśli byłaby zlokalizowana przy ulicy Rajskiej, chodziło o wyjścia i proponowaną odkrywkową metodę budowy. W przypadku lokalizacji w rejonie skrzyżowania ulic Karmelickiej, Dunajewskiego i Szewskiej chodziło o kolizję z murami Bramy Szewskiej. Zastrzeżenia pani konserwator dotyczyły też stacji Rondo Mogilskie, która ma dla nas bardzo duże znaczenie, ponieważ jest to ważny węzeł przesiadkowy, integrujący dziś tramwaj z autobusem. Natomiast co do stacji Dworzec Główny udało się dojść do porozumienia.

Metro funkcjonuje w czeskiej Pradze, Rzymie czy Atenach, gdzie wykopaliska są na porządku dziennym. Dlaczego w Krakowie, w sąsiedztwie historycznych budynków, nie miałoby powstać metro?

Wiedeń też wydaje się miastem, w którym metro doskonale funkcjonuje, a wejścia do niego są w ścisłym centrum. Zdaniem pani konserwator tak naprawdę nie do końca wiemy, z jakimi problemami musieli się zmierzyć ówcześni konserwatorzy i jakie elementy zostały tam zniszczone przy budowie metra. Jednak po rozmowach roboczych udało się dojść do porozumienia co do lokalizacji stacji Stare Miasto przy ulicy Rajskiej. W przypadku alternatywnej lokalizacji nadal prowadzimy rozmowy. Nie wyobrażamy sobie, żeby metro mogło ominąć centrum Krakowa.

Kiedy zapadnie decyzja: metro czy niemetro?

Jeżeli rozmowy z panią konserwator zakończyłyby się w marcu, to na przełomie czerwca i lipca powinniśmy zakończyć studium. Uzyskamy wtedy od wykonawcy rekomendacje, w jakim kierunku trzeba iść: w kierunku budowy pierwszej linii metra czy jednak rozwinięcia linii tramwajowych.

Czyli jeszcze w tym roku będzie wiadomo, czy w Krakowie powstanie metro?

Tak.

Gdyby tak się stało, to kiedy rozpoczęłyby się prace?

W przypadku pozytywnej decyzji będziemy mieli do przygotowania bardzo dużo dokumentów, musimy m.in. uzyskać decyzję środowiskową. Na jej przygotowanie trzeba od półtora roku do dwóch lat. Kolejne co najmniej dwa lata są niezbędne na przygotowanie dokumentacji dla pierwszego etapu pierwszej linii metra. Myślę, że pierwszą łopatę moglibyśmy wbić najwcześniej w 2024 lub 2025 r., i to przy założeniu, że miasto będzie dysponowało odpowiednimi finansami.

O jakiej kwocie mówimy?

Na razie trudno to oszacować. Do tej pory mówiliśmy o 8-10 mld zł. Musimy ponadto brać pod uwagę m.in. wyniki szczegółowych badań geologicznych, które też mają wpływ na ostateczny koszt tej inwestycji. Mówił pan o pierwszej linii metra, czyli docelowo może być ich więcej? Zakładaliśmy, że powstaną trzy linie. Pierwsza na kierunku wschód — zachód, druga biegłaby w kierunku południowo-wschodnim od stacji Akademia Górniczo- Hutnicza, w rejon Rybitw i Płaszowa. Trzecia to południowo-zachodni rejon, czyli bardzo duże rozwijające się osiedle Kliny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Bartłomiej Mayer

Polecane