Kolejna bańka może wkrótce pęknąć

Anna Borys
opublikowano: 2009-01-30 07:52

Nawet 67 proc. można było zarobić w pół roku na funduszu obligacji zagranicznych. I dość. Czas realizować zyski.

Nieprawda, że wszystkie fundusze inwestycyjne tracą. Potwierdzić to mogą klienci produktów inwestujących w obligacje zagraniczne. Ci, którzy zainwestowali złote w takie fundusze, mogą szampanem świętować blisko 70 proc. zysku w pół roku. Najlepszy okazał się UniDolar Obligacje, który wypracował stopę zwrotu 66,8 proc. Na drugim miejscu uplasował się  Millennium Dolarowa Lokata z wynikiem +59,1 proc. Podium zamyka PKO/CS Papierów Dłużnych  USD. Jego klienci oszczędzający w krajowej walucie zarobili 58,5 proc. Takie zyski to rzadkość w przypadku funduszy obligacyjnych. Trzeba wiedzieć, gdzie jest haczyk.

— Wyniki wiążą się z różnicami kursowymi, w znacznie mniejszym stopniu zależały od oprocentowania papierów — mówi Zbigniew Jakubowski, wiceprezes Union Investment.

To oznacza, że klienci zarabiali na osłabieniu się złotego, który stracił w tym okresie 62,8 proc. względem dolara i 36,47 proc. względem  euro.

Ryzyko inwestycyjne w przypadku funduszy obligacji dolarowych jest dziś bardzo wysokie. Warto więc pohamować chciwość i pomyśleć nad realizacją zysków, bo jesteśmy coraz bliżej dna notowań złotego.

Wielu analityków uważa, że nasza waluta teraz jest zbyt tania. Spodziewają się odwrócenia trendu. 

Więcej na ten temat w piątkowym Pulsie Biznesu.