Po emisji niepublicznej ekologiczna spółka jeszcze raz poprosi inwestorów o pieniądze. Tym razem na giełdzie.
Akcjonariusze Orła Białego, spółki zajmującej się utylizacją akumulatorów, 8 czerwca zadecydują, czy wejdzie ona na giełdę. Mają również podjąć uchwały o podziale akcji spółki i nowej emisji z wyłączeniem prawa poboru. Nie wiadomo jednak, ile pieniędzy Orzeł chce uzyskać i na co je przeznaczy.
— Za wcześnie na szczegóły. Decyzje nie zostały podjęte — mówi Grzegorz Leszczyński, prezes DM IDMSA.
Ten dom maklerski przeprowadził niedawno niepubliczną emisję akcji Orła Białego i ma wyekspediować spółkę na GPW. Została ona sprywatyzowana w ramach programu powszechnej prywatyzacji: jej akcje trafiły do 7 NFI (obecnie BBI Capital). Ostatni państwowy pakiet — 25,6 proc. — skarb państwa sprzedał w styczniu Polskiemu Przedsiębiorstwu Ekologicznemu. Cena wyniosła 28,38 zł za akcję. Jednak w przeprowadzonej dwa tygodnie temu emisji niepublicznej była już zupełnie inna.
— Wartość tej oferty wyniosła 100 mln zł — mówi Grzegorz Leszczyński.
BBI Capital kupił 25,5 tys. akcji Orła Białego, płacąc po 162 zł za sztukę. Zarząd DM IDMSA na niedawnym spotkaniu z prasą mówił, że zainteresowanie inwestorów ofertą było bardzo duże.
Obecnie kapitał spółki dzieli się na 1,85 mln akcji. Po splicie i nowej emisji będzie opiewać na 15,6-16,6 mln sztuk. Orzeł wyemituje 0,8-1,8 mln nowych papierów.