Kolejne dotacje rozkręcą start-upy

Dorota Zawiślińska
07-12-2017, 22:00

W przyszłym roku w pięciu województwach na wschodzie kraju przybędzie laboratoriów testujących innowacje. Po wakacjach zostaną one przekute w biznes

Do końca perspektywy Ministerstwo Rozwoju (MR) przeznaczy jeszcze 180 mln EUR na dofinansowanie nowych spółek, które będą chciały rozwinąć nowatorskie projekty w pięciu województwach: lubelskim, podkarpackim, podlaskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim. Młode, przedsiębiorcze osoby będą mogły zdobyć dotacje w ramach działania 1.1 programu Polska Wschodnia („Platformy startowe dla nowych pomysłów”). W ubiegłym roku młodzi ludzie zgłosili w sumie ponad dwa tysiące oryginalnych przedsięwzięć.

BIZNESOWY POTENCJAŁ
Zobacz więcej

BIZNESOWY POTENCJAŁ

Adam Hamryszczak, wiceminister rozwoju, podkreśla, że rezultaty pilotażowego działania 1.1 potwierdziły potencjał tkwiący w młodych ludziach i w Polsce Wschodniej. — Tam warto robić biznes — podkreśla wiceminister. [FOT. ARC]

Przychodzili z nimi do platform działających w trzech miastach — w Białymstoku (Hub of Talents), Kielcach (TechnoparkBiznesHub) i Lublinie (Connect). Jeśli młodzi innowatorzy otrzymali pozytywną rekomendację wspomnianych platform, mogli stanąć w szranki o granty w wysokości do 800 tys. zł. Ostatecznie Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), organizator konkursu, przyznała 103 start-upom dotacje na łączną kwotę ponad 79 mln zł.

— Rezultaty pilotażowego działania 1.1 potwierdziły potencjał tkwiący w młodych ludziach i w Polsce Wschodniej. Tam warto robić biznes — podkreśla Adam Hamryszczak, wiceminister rozwoju. W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska dała zielone światło resortowi rozwoju na kontynuowanie naboru dotacyjnego. — Chcemy go ogłosić na początku przyszłego roku. Natomiast w drugim półroczu zaprosimy młodych innowatorów do zgłaszania pomysłów. Liczę, że zwiększony budżet przyniesie jeszcze lepsze efekty niż pilotaż — zaznacza Adam Hamryszczak.

Postawić na jakość

Anna Brussa, dyrektor departamentu rozwoju przedsiębiorczości i innowacyjności w PARP, przyznaje, że nie chodzi o to, aby wydać całą pulę pieniędzy, ale o wybranie dobrych projektów, które otrzymają wsparcie platform startowych. Nie wyklucza, że może ich powstać nawet dziesięć. — Będą one przypisane przede wszystkim do swoich liderów, a nie tylko do miast.

W pilotażu platformy trafiły do parków technologicznych w Białymstoku, w Kielcach i Lublinie, których właścicielami były miasta. Jednak obszar ich działania był dużo szerszy niż region, w którym były zlokalizowane — zauważa Anna Brussa.

Na przykład platforma z Białego-stoku obejmowała swoim zasięgiem również województwo warmińsko-mazurskie, a z Kielc — lubelskie oraz podkarpackie. PARP chce, aby platformami zarządzały instytucje, które na co dzień prowadzą działania związane z inkubacją i akceleracją firm w makroregionie Polski Wschodniej. Ważne jest również, aby budowały partnerstwa, w ramach których m.in. przedsiębiorstwa,klastry i uczelnie pomogą młodym spółkom rozwijać nowe pomysły.

— Premiowane będą platformy specjali- zujące się w konkretnych obszarach gospodarczych. Świetnym partnerem dla przyszłej platformy mogłaby być cała Dolina Lotnicza na Podkarpaciu lub wybrane firmy z tego województwa. Musimy korzystać z przewag konkurencyjnych takich regionów. Trzeba spróbować połączyć start-upy z inwestorami prywatnymi, dużym biznesem, który ma międzynarodowe kontakty i potrafi szybko wpłynąć na rozwój młodych przedsiębiorstw — wyjaśnia Anna Brussa.

Pod okiem specjalistów

Rządowa agencja nie wyklucza też powstania np. dwóch platform w jednym ośrodku regionalnym czy akademickim. Jest tylko jeden warunek — ich strategie muszą przewidywać realizację długoterminowego programu inkubacji, którego celem będzie przygotowanie rentownego modelu biznesowego zweryfikowanego przez rynek. Na tym etapie nie ma pomocy finansowej.

Platformy będą zapewniały mentorów, ekspertów, specjalistyczne usługi biznesowe, prawne i technologiczne. Anna Brussa zauważa ponadto, że do tej pory niektóre instytucje otoczenia biznesu działały w Polsce tylko i wyłącznie projektowo, czyli były na „kroplówce” finansowania unijnego. Przyznaje zarazem, że działalność parków naukowo-technologicznych jest podobna do organizacji pozarządowych. Nie są one w stanie zarobić na wspieraniu start-upów.

Natomiast PARP chce, aby rozwijały swoje strategie i potencjał w ramach platform startowych. Najpewniej w marcu przyszłego roku agencja rządowa ogłosi konkurs dotacyjny, a w trzecim kwartale wybierze wspomniane instytucje i podpisze z nimi umowy.

— Na przełomie trzeciego i czwartego kwartału będą one mogły rozpocząć rekrutację i inkubację nowatorskich pomysłów biznesowych. Natomiast na początku 2019 r. start-upy będą mogły wnioskować o dotacje — tłumaczy ekspertka PARP.

Duży budżet

Ideę powstawania platform startowych poza największymi ośrodkami miejskimi chwali Marzena Chmielewska, dyrektor departamentu funduszy europejskich Konfederacji Lewiatan. Jej zdaniem, pula pieniędzy, którą resort rozwoju chce przeznaczyć na tego typu przedsięwzięcia, jest spora, choć — jak podkreśla — one nie mogą być tanie.

— Platformy działają na stosunkowo trudnym terenie. Trzeba tam poświęcić wiele czasu na budowanie potencjału, wyszukiwanie pomysłów, przygotowywanie ich do komercjalizacji. Takie instytucje mają szansę na trwałe wejść do krajobrazu polskiej przedsiębiorczości, jeśli oferują usługi najwyższej jakości. A to oznacza koszty. W Polsce jest stosunkowo wiele parków technologicznych, inkubatorów, które dają młodym firmom bardzo podstawowe wsparcie, raczej techniczne niż merytoryczne. Dobrze, że PARP i model platform odcina się od takiego podejścia — zauważa Marzena Chmielewska. Ekspertka pozytywnie ocenia pomysł, aby platformy koncentrowały się na rozwijaniu konkretnych obszarów gospodarczych.

— Jeżeli specjalizacja platform będzie oznaczała przygotowanie specjalnych pakietów usług dla określonych sektorów czy technologii, to takie rozwiązanie jest oczywiście pożądane — mówi Marzena Chmielewska. Podkreśla, że we wschodnich regionach Polski jest mało innowacji i firm stawiających na wysokie technologie.

— Każde takie przedsięwzięcie jest warte zachodu i warto pracować nad każdym pomysłem. Ta sieć musi być zarzucana maksymalnie szeroko — uważa ekspertka Konfederacji Lewiatan. Jej zdaniem, platformy powinny rozwijać się w kilku kluczowych aspektach. Chodzi m.in. o wzmacnianie partnerskich relacji start-upów z instytucjami, które wychodzą do nich ze swoją ofertą, a także o podnoszenie jakości opieki nad młodymi przedsiębiorcami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Kolejne dotacje rozkręcą start-upy