Kolejne rysy na obrazie makro z USA

  • Marek Rogalski
opublikowano: 01-10-2014, 16:59

Po wczorajszych słabszych odczytach Chicago PMI i indeksie zaufania konsumentów Conference Board, dzisiaj pojawiło się kolejne rozczarowanie – indeks ISM dla przemysłu nieoczekiwanie spadł we wrześniu do 56,6 pkt. z 59 pkt. w sierpniu – oczekiwano zniżki, ale niewielkiej (58,5 pkt.).

Niepokoi zwłaszcza niższa wartość subindeksu zatrudnienia (54,6 pkt. wobec 58,1 pkt.), zwłaszcza w kontekście piątkowych danych Departamentu Pracy. To zmniejsza prawdopodobieństwo pojawienia się pozytywnej niespodzianki na którą po cichu liczyli niektórzy uczestnicy rynku – przypomnijmy: w ostatnich komentarzach zwracaliśmy uwagę, że motorem do dalszego umocnienia się dolara w październiku mogłyby być oczekiwania związane z ewentualnością usunięcia zwrotu „considerable time” z październikowego komunikatu FED i kreowane na tej bazie spekulacje o możliwości wcześniejszego zacieśnienia polityki w 2015 r. Przed publikacją ISM, a dokładnie o godz. 14:15 poznaliśmy też wyliczenia ADP – odczyt na poziomie 213 tys. nowych etatów we wrześniu nie jest zły, ale i też nie jest rewelacyjny (oczekiwano 210 tys. wobec 204 tys. miesiąc wcześniej). Tym samym na tej bazie również trudno będzie oczekiwać pozytywnej niespodzianki w piątek.
W efekcie marsz dolara w górę został dzisiaj powstrzymany i pojawiły się pierwsze próby realizacji zysków. Dobrze to widać po relacjach EUR/USD i GBP/USD, które mimo słabszych danych makro sprzed południa (rozczarowania indeksami PMI) w pewnym momencie wykonały nawet niemały ruch w górę. Jednak później był on już szybko korygowany, co pokazuje, że nie należy jednak przeceniać siły do rozbudowania się potencjalnej korekty spadkowej na dolarze. Jutro mamy posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego i związane z tym oczekiwania, co do możliwych posunięć ekipy Mario Draghiego, a piątek wspomniane dane Departamentu Pracy, po których reakcje rynku już nieraz bywały zaskakujące (słabe NFP za sierpień nie doprowadziły chociażby do nawet do kilkudniowej pauzy w marszu dolara w górę).

Na wykresie EUR/USD widać, że lokalne wsparcie to strefa 1,2570-82 oparta o wczorajsze i dzisiejsze minima, a opór to okolice 1,2633-39 – tym razem chodzi o wczorajsze i dzisiejsze szczyty intraday. Wciąż bardziej prawdopodobne jest wybicie dołem, które dałoby pole do testowania okolic 1,25 (76,4 Fibo zwyżek z okresu 2012-14).

W przypadku GBP/USD mimo dwóch już naruszeń poziomu 1,6166 (to obszar bazujący na luce z 5-7 września), rynek wciąż wydaje się być zdeterminowany do jego obrony. W efekcie już trzeci raz w tym tygodniu rysuje się dzienna świeca doji. Nie stanowi ona jednak wystarczająco wiarygodnego sygnału na bazie którego można by postawić tezę o możliwości odwrócenia trendu spadkowego. Wciąż test okolic minimów z września (1,6050-90) jest bardziej prawdopodobną opcją.
 
 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – Główny analityk walutowy DM BOŚ

Polecane