WARSZAWA (Reuters) - Odbyły się dwa walne zgromadzenia Mostostalu Warszawa, jedno tylko z udziałem przedstawicieli Acciony, a drugie z reprezentantami Elektrimu i w tej sytuacji nie widzę dalszego sensu pozostania w zarządzie, powiedział w środę prezes spółki.
"W tej sytuacji według mnie, Mostostal-Warszawa jest niesterowalny. Trudno jest mi powiedzieć, które WZA jest zgodne z prawem. Nie widzę dalszego sensu pełnienia funkcji prezesa" - powiedział Reuterowi Andrzej Marczewski.
Leszek Kozorowski, przewodniczący walnego, powiedział dziennikarzom, że przewodniczący rady nadzorczej Mostostalu Robert Butzke, reprezentujący Elektrim, który ma 28,4 procent spółki pozbawił przedstawicieli Acciony prawa głosu.
Butzke zarzucił Accionie niedopełnienie wszystkich formalności związanych z ogłoszonym przez nią wezwaniem do sprzedaży akcji Mostostalu Warszawa.
"Zgodnie z przepisami akcjonariusz musi udzielić odpowiedzi pisemnej na pytanie dotyczące udziału w głosach na WZA. Chodzi tu określenie stosunku zależności Acciony w stosunku do Elektrimu. Jednak Acciona nie udzieliła odpowiedzi" - powiedział Kozorowski.
Dodał, że drugim argumentem za wyłączeniem Acciony był zarzut, że na WZA nie może uczestniczyć akcjonariusz, który nie wykonał obowiązku wynikajacego z ustawy o publicznym obrocie, w sprawie ogłoszenie wezwania po przekroczeniu progu 50 procent głosów.
"Chodzi o ogłoszenie przez Accionę drugiego wezwania na akcję Mostostalu" - dodał.
Spór pomiędzy hiszpańskim inwestorem Mostostalu-Warszawa, a Elektrimem dotyczy między innymi osoby byłego prezesa spółki, Neila Balfoura, który głosami Elektrimu został odwołany, a czemu sprzeciwia się Acciona. Zastąpił go dotychczasowy wiceprezes spólki, Andrzej Marczewski.
Akcjonariusze Mostostalu Warszawa, bez udziału przedstawicieli Acciony mającej 49 procent spółki, odwołali dotychczasową radę nadzorczą i powołali nową, wyłącznie z przedstawicielami Elektrimu.
((Paweł Florkiewicz, Reuters Serwis Polski, tel. +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))