Kolejne zamachy biją w spółki turystyczne

Maciej Zbiejcik
15-10-2002, 00:00

Zamachy terrorystyczne na Bali to tylko jedna z wielu przyczyn poniedziałkowych spadków na światowych giełdach — twierdzi większość specjalistów. Ich zdaniem, zachodnie indeksy nadal mogą spadać. Nieco lepiej powinno być na GPW.

Nowy tydzień światowe indeksy rozpoczęły od spadków, a jednym z powodów był zamach terrorystyczny na Bali. Najbardziej podatna na przecenę okazała się giełda we Frankfurcie, gdzie strata indeksu DAX w ciągu dnia przekraczała nawet 3 proc. Korekcie nie oparły się także rynki w Paryżu i Amsterdamie. Na otwarciu spadały też amerykańskie indeksy. O godzinie 16.40 Dow Jones tracił 0,9 proc., a Nasdaq 1,08 proc.

W poniedziałek spadały głównie akcje spółek turystycznych i przewoźników. O 7 proc. przeceniono akcje grupy turystycznej TUI, a francuskiego organizatora wycieczek Club Mediterrannee o 11 proc. Notowania Lufthansy spadły o 4,5 proc., a Air France o 3,9 proc.

Część analityków twierdzi, że wczorajsze spadki to efekt zamachów terrorystycznymi na indonezyjskiej wyspie Bali.

— Ostanie akty terroru mogą przyczynić się do spadków na zagranicznych giełdach. Jednak nie przypuszczam, by wydarzenia w Indonezji wywołały panikę — przyznaje Marek Świętoń, analityk ING IM Polska.

Z kolei Katarzyna Płaczek, dyrektor inwestycji własnych BDM, twierdzi, że poniedziałkowe zniżki należy tłumaczyć chęcią realizacji zysków po udanych sesjach pod koniec ubiegłego tygodnia. Podobnego zdania są inni specjaliści. Wszyscy jednak ostrzegają przed możliwością dalszych spadków.

— Giełda w Dżakarcie ma marginalne znaczenie i w żadnym stopniu nie jest wyznacznikiem rynkowych trendów. Wczorajsze spadki to raczej efekt kontynuacji tendencji, z którymi mamy do czynienia już od wielu miesięcy — ocenia Rafał Gębicki, dyrektor inwestycyjny WestLB Panmure.

Wyjątkowo odporna na przecenę może okazać się rodzima giełda. W obronę przed spadkami kursów na GPW najbardziej zaangażowane są OFE.

— Nasza giełda jest nieco specyficznym rynkiem. Niska płynność powoduje, że podąża innym trendem. Ostatnie miesiące dowodzą, że fundusze emerytalne oraz asset management mogą skutecznie zabezpieczyć rynek przed silną przeceną — zaznacza Rafał Gębicki.

Niektórzy analitycy wierzą, że w najbliższym czasie inwestorzy lokujący na GPW mogą liczyć nawet na znaczące odbicie. Możliwy jest też powrót zagranicznych graczy na nasz parkiet.

— Oczekuję, że w najbliższych dniach nasza giełda będzie w stanie kontynuować wzrosty rozpoczęte w ubiegłym tygodniu. Jeśli indeks WIG 20 pokona poziom 1110 punktów, wówczas możliwe jest silniejsze odbicie — przewiduje Katarzyna Płaczek.

Większych perspektyw na wzrosty nie ma na największych światowych rynkach. Według Rafała Gębickiego, dopóki inwestorzy będą żyli spekulacjami dotyczącymi ewentualnego konfliktu zbrojnego w Iraku, nie ma co liczyć na poprawę sytuacji na zagranicznych parkietach. W związku z tym, jeśli w kolejnych tygodniach nie poznamy żadnych konkretów dotyczącego konfliktu na Bliskim Wschodzie, trudno będzie odwrócić panujący trend.

— Kluczowe dla ożywienia nastrojów na światowych giełdach może być rozstrzygnięcie konfliktu amerykańsko-irackiego. To w połączeniu z ewentualną próbą dyskontowania poprawy sytuacji gospodarczej już po koniec 2002 roku może zapoczątkować trwalsze odbicie — podkreśla Marek Świętoń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / Kolejne zamachy biją w spółki turystyczne