Kolejny bank ma apetyt na fundusze

  • Jagoda Fryc
11-06-2014, 00:00

Raiffeisen Polbank zaoferuje klientom własne fundusze. W zarządzaniu pomoże mu Altus TFI.

Czasy, kiedy banki kusiły Polaków wysokimi zyskami z lokat, szybko nie wrócą, zwłaszcza że Radzie Polityki Pieniężnej bliżej jest do obniżki stóp procentowych, a nie do ich podniesienia. Bankowcy szukają więc dodatkowych źródeł gotówki i dochodów, a naturalnym kierunkiem stały się fundusze inwestycyjne. Na początku maja funduszowy parasol pod swoją marką zaoferował BGŻ. Wcześniej Alior Bank kupił Money Makers (firmę specjalizującą się w zarządzaniu aktywami), robiąc tym samym milowy krok w kierunku własnego TFI. Apetytu na swoje fundusze nabrał także Raiffeisen Polbank, który liczy, że przez półtora roku do ich portfeli napłynie 1 mld zł. Zarządzaniem zajmie się Altus TFI.

— Mamy nadzieję, że z ofertą ruszymy w lipcu, jednak ciągle czekamy na zgodę KNF. Zwiększamy elastyczność oferty, co ma szczególne znaczenie przy bardzo niskim oprocentowaniu lokat. Istotna jest też kwestia dochodowości tego typu produktów dla banku — tłumaczy Anna Cytowska z Raiffeisen Polbanku.

W parasolu Raiffeisen SFIO znajdą się 4 rozwiązania: pieniężny, dłużny i akcyjne. Dla klientów zamożnych bank ma natomiast fundusz zamknięty, który będzie inwestował w fundusze absolutnej stopy zwrotu.

Moda w bankach na sprzedaż, a nawet tworzenie funduszy pod swoją marką upowszechnia się, bo każdy próbuje załapać się na kawałek smacznego tortu. Przez ostatnie 7 lat wartość oszczędności gospodarstw domowych podwoiła się do 1,2 bln zł, ale połowa tej kwoty ulokowana jest na nisko oprocentowanych depozytach. Baza klientów jest więc spora, wystarczy trochę marketingu i chęci sprzedażowych.

— Tworzenie własnych funduszy lub otwieranie TFI przez banki, które w swoich grupach ich nie mają, to chęć zagospodarowania poletka, które dotychczas leżało odłogiem. Decydenci w bankach doszli do wniosku, że w środowisku niskich stóp pozostaniemy na dłużej, więc opłaca się ponieść koszty, związane z wejściem w nowy segment rynku — ocenia Bernard Waszczyk, analityk Open Finance.

Nowy trend w bankach powinien cieszyć również prywatne TFI, bo to przecież one generują gros napływów do ich funduszy. Jest jednak druga strona medalu.

— Dla prywatnych TFI zwrot banków w stronę tworzenia własnych funduszy oznacza straty. Siłą rzeczy banki, nawet jeśli nadal będą dystrybuować jednostki różnych funduszy, mogą mieć parcie na sprzedaż głównie swoich produktów, na których będą realizować wyższe marże. Dla niezależnych TFI może to więc oznaczać mniejszy lub większy spadek sprzedaży. Żeby wygrywać w tej rywalizacji, będą musiały pokazywać lepsze wyniki, co w sumie dla klientów jest chyba najważniejsze — dodaje Bernard Waszczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kolejny bank ma apetyt na fundusze