Kolejny pomysł na długi kolei

ET
30-03-2007, 00:00

Oddłużyć i oddać samorządom — taki pomysł na PKP Przewozy Regionalne ma Ministerstwo Transportu.

Oddłużyć i oddać samorządom — taki pomysł na PKP Przewozy Regionalne ma Ministerstwo Transportu.

Do białego rana ze środy na czwartek trwały prace nad nowym planem oddłużenia PKP PR. Wczoraj przedstawił go sejmowym komisjom infrastruktury i gospodarki Mirosław Chaberek, wiceminister transportu.

— To pierwszy plan uzgodniony z resortem finansów — mówił minister.

Poprzedni projekt, oddłużenia poprzez Fundusz Kolejowy (FK) wziął w łeb, bo resort finansów w ramach reformy finansów publicznych chce wyciąć wszystkie fundusze.

Najnowszy pomysł ma pewne cechy wspólne z poprzednim. Przede wszystkim zakłada oddłużenie PKP PR przez same koleje. Pieniądze na pokrycie długów przewoźnika — 2,5 mld zł — PKP dostaną w ramach pożyczki z budżetu. W dwóch transzach: w przyszłym roku i za dwa lata. Środki od razu zostaną przekazane wierzycielom Przewozów Regionalnych: PKP Polskie Linie Kolejowe, PKP Cargo i PKP Energetyka.

Wszystko to znamy z poprzedniego planu z FK w roli głównej. Ale teraz uwaga — pora na nowości i niespodzianki. PKP mają spłacić pożyczkę budżetową akcjami PKP PR (plus ewentualnie akcjami PKP PLK, gdyby wartość przewoźnika okazała się za mała), które następnie państwo przekaże nieodpłatnie samorządom. I tu kolejne novum: nie będzie podziału PKP PR na spółki samorządowe, jak planowano do niedawna — pozostaną one jedną spółką, w której województwa uzyskają równą liczbę udziałów. Mazowsze będzie mogło wykupić — ze wsparciem państwa — udziały w Kolejach Mazowieckich, które obecnie należą do PKP PR.

Na tym kończą się nowości, a pojawiają wątpliwości. Posłowie z sejmowych komisji mieli ich wczoraj sporo: czy samorządy w ogóle wiedzą, co im szykuje resort, co jeśli część z nich odrzuci plan i gdzie na świecie funkcjonują podobne rozwiązania itp.

Wiceminister Chaberek wyjaśniał, że samorządy, przynajmniej niektóre, są zainteresowane takim rozwiązaniem, a jeśli któryś nie będzie chciał wejść do spółki, może sprzedać swoje udziały.

— Jest to jakieś rozwiązanie, ale nas zdecydowanie bardziej interesuje utworzenie własnej spółki, którą będziemy mogli kontrolować. Jako jeden z akcjonariuszy PKP PR nie mielibyśmy wpływu na jej działanie — mówi Wojciech Jankowiak, członek zarządu Województwa Wielkopolskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Kolejny pomysł na długi kolei