Oddłużyć i oddać samorządom — taki pomysł na PKP Przewozy Regionalne ma Ministerstwo Transportu.
Do białego rana ze środy na czwartek trwały prace nad nowym planem oddłużenia PKP PR. Wczoraj przedstawił go sejmowym komisjom infrastruktury i gospodarki Mirosław Chaberek, wiceminister transportu.
— To pierwszy plan uzgodniony z resortem finansów — mówił minister.
Poprzedni projekt, oddłużenia poprzez Fundusz Kolejowy (FK) wziął w łeb, bo resort finansów w ramach reformy finansów publicznych chce wyciąć wszystkie fundusze.
Najnowszy pomysł ma pewne cechy wspólne z poprzednim. Przede wszystkim zakłada oddłużenie PKP PR przez same koleje. Pieniądze na pokrycie długów przewoźnika — 2,5 mld zł — PKP dostaną w ramach pożyczki z budżetu. W dwóch transzach: w przyszłym roku i za dwa lata. Środki od razu zostaną przekazane wierzycielom Przewozów Regionalnych: PKP Polskie Linie Kolejowe, PKP Cargo i PKP Energetyka.
Wszystko to znamy z poprzedniego planu z FK w roli głównej. Ale teraz uwaga — pora na nowości i niespodzianki. PKP mają spłacić pożyczkę budżetową akcjami PKP PR (plus ewentualnie akcjami PKP PLK, gdyby wartość przewoźnika okazała się za mała), które następnie państwo przekaże nieodpłatnie samorządom. I tu kolejne novum: nie będzie podziału PKP PR na spółki samorządowe, jak planowano do niedawna — pozostaną one jedną spółką, w której województwa uzyskają równą liczbę udziałów. Mazowsze będzie mogło wykupić — ze wsparciem państwa — udziały w Kolejach Mazowieckich, które obecnie należą do PKP PR.
Na tym kończą się nowości, a pojawiają wątpliwości. Posłowie z sejmowych komisji mieli ich wczoraj sporo: czy samorządy w ogóle wiedzą, co im szykuje resort, co jeśli część z nich odrzuci plan i gdzie na świecie funkcjonują podobne rozwiązania itp.
Wiceminister Chaberek wyjaśniał, że samorządy, przynajmniej niektóre, są zainteresowane takim rozwiązaniem, a jeśli któryś nie będzie chciał wejść do spółki, może sprzedać swoje udziały.
— Jest to jakieś rozwiązanie, ale nas zdecydowanie bardziej interesuje utworzenie własnej spółki, którą będziemy mogli kontrolować. Jako jeden z akcjonariuszy PKP PR nie mielibyśmy wpływu na jej działanie — mówi Wojciech Jankowiak, członek zarządu Województwa Wielkopolskiego.