Kolejny szczyt może się zakończyć niczym

Roman Przasnyski
opublikowano: 26-10-2011, 00:00

WARSZAWSKA GIEŁDA

Pierwsze godziny wtorkowego handlu na giełdach przebiegały pod znakiem niewielkich zmian. Siły byków i niedźwiedzi były wyrównane i raz niewielką przewagę zyskiwali kupujący, by za chwilę oddać inicjatywę podaży. Wczesnym popołudniem szala przechyliła się na korzyść tych pierwszych i indeksy mocniej poszły w górę. Nie było to jednak zjawisko powszechne. Zyskiwały wskaźniki we Frankfurcie, w Atenach, Budapeszcie, Stambule i Warszawie. Na pozostałych parkietach, na przykład w Londynie, trwał marazm lub jak w przypadku Paryża, przeważały niewielkie spadki.

WIG20 zaczął dzień od zniżki o 0,3 proc. Nieznacznie poniżej poziomu poniedziałkowego zamknięcia handlowano akcjami KGHM, Pekao, PKO, PKN Orlen i TP. To właśnie walory tych spółek najmocniej zyskiwały na wartości w poniedziałek i miniony piątek. W drugiej, bardziej pomyślnej dla byków, części sesji, liderami zwyżek początkowo były papiery JSW i PGE, zwyżkujące po 1,7 proc. Szybko jednak zdystansowane zostały przez rosnące o 2 proc. walory Pekao. Po ponad 1 proc. w górę szły też akcje TP, PZU, Lotosu i BRE Banku. W najlepszym momencie indeks naszych największych spółek dotarł w okolice 2400 punktów, zyskując ponad 1 proc. W tym czasie indeksy we Frankfurcie i Budapeszcie rosły po około 1,5 proc., a w Atenach zwyżka przekraczała 3 proc. Bliskość 2400 punktów sprowokowała jednak część inwestorówdo realizacji zysków i niedźwiedzie zepchnęły WIG20 kilkanaście punktów niżej, do poziomu o 0,5 proc. wyższego niż na poniedziałkowym fixingu.

Wkrótce sytuacja na rynkach uległa bardziej radykalnej zmianie. Stało się to za sprawą sprzeciwu kanclerz Angeli Merkel wobec zapisu w projekcie dokumentu, mającego być podsumowaniem obrad środowego szczytu unijnych państw, mówiącego o poparciu programu skupu obligacji przez Europejski Bank Centralny. Swoje dorzucił też minister Jacek Rostowski, sugerując szefowi Eurogrupy przesunięcie o dzień lub dwa posiedzenia unijnych ministrów finansów i ministrów finansów państw strefy euro. Po tych doniesieniach WIG20 znalazł się pod kreską, a wskaźnik we Frankfurcie wkrótce podążył za nim. Niedługo po tym okazało się, że spotkania unijnych ministrów finansów, mające poprzedzać szczyt, rzeczywiście zostały odwołane. To źle wróży przed posiedzeniem przywódców państw europejskich. Można się obawiać, że na decyzje trzeba będzie jeszcze poczekać.

Bykom nie pomogły też dane zza oceanu. Indeksy cen nieruchomości okazały się nieco gorsze, niż się spodziewano. Mocno rozczarował też wskaźnik nastrojów konsumentów, zniżkując do 39,8 punktu. Oczekiwano, że osiągnie on wartość 46,5 punktu. Indeksy na Wall Street traciły po ponad 1 proc.

Indeks naszych największych spółek zakończył dzień zniżką o 0,88 proc., WIG spadł o 0,85 proc., mWIG40 o 1,13 proc., a sWIG80 o 0,86 proc. Obroty wyniosły 880 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy