W kolejowej kuchni pachnie rewolucją. Będzie powtórka przetargu na katering dla podróżnych. Wars może obejść się smakiem.
Kiedy w sierpniu PKP Intercity (PKP IC) po raz pierwszy w historii ogłosiły przetarg na obsługę wagonów barowych i restauracyjnych, niewielu wierzyło, że ktoś rzuci wyzwanie Warsowi, który od lat gotuje dla podróżnych. Błąd. Chociaż termin składania ofert był bardzo krótki — niewiele ponad dwa tygodnie, a przewoźnik niespecjalnie chwalił się nowatorską inicjatywą, okazało się, że na kolejową kuchnię ostrzy sobie zęby kilka firm. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, co najmniej cztery rozpytywały się o warunki przetargu. W regulaminowym czasie oferty złożyły tylko dwie, w tym Wars. Pozostali nie zdążyli się przygotować.
Za krótki termin
Kiedy wydawało się, że będą musieli obejść się smakiem, niespodziewanie przewoźnik unieważnił przetarg i zapowiedział rozpisanie nowego. Dlaczego? Ze względu na skargi zainteresowanych, którzy uważali, że czas na przygotowanie ofert był za krótki.
PKP IC postanowiły dać im jeszcze jedną szansę. Możliwe, że jeszcze w tym tygodniu, a na pewno do końca miesiąca kuchnie w pociągach ekspresowych oraz IC znowu pójdą pod młotek. Tym razem będzie znacznie więcej czasu na przygotowanie się do przetargu, ponieważ, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, zainteresowani mają dostać na złożenie ofert półtora miesiąca.
Za drogi biznes
Pod koniec roku dowiemy się zatem, czy w kuchni dalej będzie rządził Wars, czy zagości w niej ktoś inny. Konkurentów, i to potężnych, mu nie brakuje. Przetargiem od początku interesuje się np. LOT Catering. Do konkursu jednak nie przystąpił ze względu na krótki termin, ale też, co ważniejsze, niekorzystne warunki.
— Potencjalnie jest to dla nas bardzo interesujący biznes. W wielu europejskich krajach lotnicze firmy kateringowe obsługują również przewoźników kolejowych — mówi Wojciech Kądziołka, rzecznik PLL LOT.
W Polsce też tak mogłoby być, gdyby PKP IC miały nieco mniej wygórowane oczekiwania wobec oferentów. Przewoźnik chce nie tylko zarabiać na wynajmie wagonów, ale także oczekuje, że przyszły gospodarz kolejowej kuchni poprawi wystrój barów i restauracji. PKP IC żądają tytułem dzierżawy minimum 2,1mln zł rocznie przez trzy lata trwania kontraktu oraz wymagają, żeby zwycięzca przetargu zainwestował w tabor 2 mln zł.
— Z naszych analiz wynika, że inwestycja nie zwróci się w tak krótkim czasie. Dlatego ostatecznie nie złożyliśmy oferty — wyjaśnia rzecznik PLL LOT.
Wojciech Kądziołka zapowiada, że jeśli PKP IC złagodzą warunki, to LOT Catering chętnie przystąpi do drugiego przetargu.