12 maja związki zawodowe kolejarzy podejmą decyzję co do formy protestu, ze strajkiem generalnym włącznie - poinformował przewodniczący Rady Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ "Solidarność" Stanisław Kogut. Zarząd PKP zapowiedział rozmowy ze związkowcami, by nie doszło do zatrzymania pociągów - powiedział w czwartek PAP rzecznik PKP Michał Wrzosek.
Kogut powiedział PAP, że "wszystkie 26 związków zawodowych, działające na kolei i występujące w obronie zatrudnionych, są głęboko poruszone istniejącą sytuacją". Dodał, że sam opowiada się za strajkiem generalnym. Jego zdaniem, "na kolei z pełną premedytacją zwalnia się pracowników fizycznych, rośnie natomiast administracja. Jestem człowiekiem dialogu opartego na uczciwości".
"Powodem niezadowolenia związkowców-kolejarzy jest fakt, że żaden rząd nie jest przychylny kolei. Wątpliwości budzi także fakt funkcjonowania 26 spółek, a licząc te, które powiązane są kapitałowe istnieje ich aż 107. Ponadto zgodnie z porozumieniami majątek nie został przekazany do spółek, a miało to stać się do 31 marca ubiegłego roku, strategia miała być opiniowana, a nie jest. Nie zostały podpisane umowy z sejmikami wojewódzkimi" - dodałKogut.
Wrzosek powiedział, że zarząd PKP będzie skłaniał związkowców do rezygnacji z protestu. "Nie powinno się zatrzymywać pociągów, bo to uderza w pasażerów, żadna profesjonalna firma się w ten sposób nie zachowuje. Zarząd zrobi wszystko, żeby do takiej sytuacji nie doszło" - dodał.
Zaznaczył, że trudno mu komentować kwestie związane z legalnością protestu, ponieważ związkowcy nie dostarczyli żadnej informacji uzasadniającej ich protest. Nie wiadomo - jego zdaniem - z czym taka akcja byłaby związana. "Mogę tylko powiedzieć, że nie widzimy żadnych podstaw do prowadzenia jakiejkolwiek akcji protestacyjnej. Nie ma żadnego sporu zbiorowego, nie ma regulaminu strajku, nie ma też żadnej informacji ze strony związków" - powiedział.
Na kolei pracuje ponad 130 tysięcy ludzi, z których 80 procent należy do związków zawodowych. Związkowcy przedstawili w czwartek na konferencji prasowej własny projekt uzupełniający dotychczasowy rozkład jazdy PKP; postulują "dołożenie" 120 pociągów. Podkreślali, że walczą o lepszy wizerunek firmy.
Rzecznik PKP odniósł się też do decyzji o zawieszeniu od 6 maja ruchu pociągów regionalnych w województwie podkarpackim wynika z niewywiązywania się samorządu tego województwa z jego zobowiązań. Od 6 maja zostaje wstrzymany ruch ok. 90 z 130 pociągów regionalnych w Podkarpackiem.
"Urząd Marszałkowski dostał pieniądze z budżetu państwa na to, żeby współfinansować zamówiony wcześniej rozkład jazdy od początku roku, a nie wywiązuje się z tego zobowiązania" - powiedział Wrzosek.
PKP Przewozy Regionalne i urząd marszałkowski nie doszły do porozumienia ws. umowy na finansowanie tych przewozów. Negocjacje utknęły w martwym punkcie, gdyż 26 kwietnia zarząd województwa oświadczył, że podpisze umowę na finansowanie tylko na okres od 1 czerwca o 31 grudnia. Oznacza to, że przewozy regionalne realizowane na terenie województwa od 1 stycznia do 31 maja nie uzyskają stosownego dofinansowania.