Kolejowy operator szuka kasy na spłatę

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 29-01-2007, 00:00

PKP Polskie Linie Kolejowe szukają sposobu jak spłacić zaległe podatki. Wyjście jest jedno: kredyt.

PKP Polskie Linie Kolejowe szukają sposobu jak spłacić zaległe podatki. Wyjście jest jedno: kredyt.

Infrastrukturalna spółka kolejowa potrzebuje pieniędzy na spłatę zaległego podatku VAT należnego fiskusowi od zrealizowanych inwestycji, a także od zaliczek wypłacanych na poczet inwestycji planowanych w tym roku. Zaległości są spore — idą w setki milionów złotych, a plany inwestycyjne na ten rok rozległe — zamykają się kwotą ponad 2,5 mld zł, od której PKP PLK muszą zapłacić podatek. Spółka nie może tych wydatków pokryć z własnej kieszeni, bo jej kasa świeci pustkami. Nie może też skorzystać z unijnych pieniędzy, ponieważ VAT nie jest uznawany za tzw. koszt kwalifikowany i musi zostać sfinansowany z innych źródeł niż unijne. Skąd zatem wziąć pieniądze?

— Ministerstwo Transportu obiecało nam wszelką pomoc w rozwiązaniu problemu VAT — mówi Teresa Zwiernik, członek zarządu i dyrektor ds. inwestycji w PKP PLK.

Rozwiązaniem będzie prawdopodobnie kredyt wysokości 500 mln zł. Bez tych pieniędzy o inwestycjach planowanych przez spółkę w tym roku nie będzie mowy. Teresa Zwiernik w ogóle nie bierze więc pod uwagę takiej możliwości, że PLK ich nie dostaną. Optymistycznie zakłada, że środki się znajdą, co pozwoli pokryć tegoroczne potrzeby, a być może nieco zostanie na rok przyszły.

Proszek na ból zęba

Mniej różowo przyszłość PKP PLK postrzega jednak dyrektor Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

— W tym roku Polskie Linie Kolejowe będą fakturować należności za lata 2004-06, do tego dochodzą zaliczki na inwestycje w latach 2007-13. To wszystko w połączeniu z brakiem gotówki w kasie PLK, które nie dostają pieniędzy od dłużników i przy dotacjach budżetowych (które są za małe, by mogły pokryć straty), sprawia, że spółka stoi przed groźbą utraty płynności finansowej — prognozuje Furgalski.

Zaciąganie kredytu to działanie doraźne i przypomina leczenie zębów środkami przeciwbólowymi. Sposobem na rozwiązanie problemów PKP PLK byłoby oddłużenie PKP Przewozy Regionalne, które winne są zarządcy infrastruktury ponad miliard złotych. Na to na razie się jednak nie zanosi.

A było taniej

Przed wejściem do Unii korzystaliśmy z zerowej stawki VAT przy inwestycjach kolejowych zasilanych unijnymi dotacjami. Po akcesji podatek wzrósł i do każdej faktury wystawianej przez poddostawców doliczane jest 22-proc. Zmiana mocno uderzyła w PKP PLK, które podatek muszą płacić z własnej kieszeni. Problem zaczyna się już na etapie zawierania kontraktów, kiedy trzeba zapłacić wykonawcom zaliczki, obciążone VAT-em, na którego pokrycie spółka nie ma pieniędzy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane