Start w przetargu na podlubelską kopalnię Bogdanka nie zaspokoił energetycznych apetytów Kolmeksu. Dawna centrala handlu zagranicznego, znana głównie z handlu taborem kolejowym, biurowca w Warszawie i udziału w towarzystwie funduszy Fidelia, znów wyskakuje jak królik z kapelusza — tym razem w przetargu na Kozienice, największą elektrownię opalaną węglem kamiennym.
Po raz pierwszy firma wystąpiła w roli niespodziewanego oferenta w prywatyzacji podlubelskiej kopalni Bogdanka. O akcje kopalni Kolmex, wraz ze swoją spółką zależną Kolmex Invest, rywalizuje z kontrolowaną przez Zbigniewa Jakubasa firmą Multico Press oraz założoną przez pracowników Bogdanki Korporacją Gwarecką. Wszyscy trzej oferenci przed niespełna miesiącem złożyli w resorcie skarbu propozycje wiążące. Decyzja o dalszych losach tej prywatyzacji powinna zapaść do końca roku.
W przetargu na El Kozienice jednym z konkurentów Kolmeksu jest belgijski koncern energetyczny Electrabel, inwestor w El Połaniec. Tożsamość trzeciego oferenta pozostaje tajemnicą. Nazwy dwóch poprzednich znane są natomiast tylko nieoficjalnie. Sprzedający, Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP), wykazuje w tej kwestii daleko idącą wstrzemięźliwość. Choć od złożenia wstępnych ofert zakupu akcji Kozienic upłynął już blisko miesiąc, resort ograniczył się dotychczas jedynie do opublikowania lakonicznego komunikatu, że w odpowiedzi na zaproszenie do rokowań otrzymał trzy propozycje.
Nader skąpo wypowiadają się na temat tego przetargu również przedstawiciele grupy Kolmeksu, kontrolowanego przez poznańską Wiepofamę, która po objęciu podwyższenia kapitału będzie jego 75--proc. akcjonariuszem.
— Jesteśmy zainteresowani branżą energetyczną. Złożenie oferty na Bogdankę i Kozienice to naturalna konsekwencja tego faktu — powiedział nam Andrzej Nałęcz, prezes Kolmex Invest, odmawiając jednocześnie wszelkich innych komentarzy.
Szczegóły we wtorkowym "Pulsie Biznesu". Zapraszamy do lektury!



