Były minister zdrowia Zbigniew Religa niepokoi się, że zakłady opieki zdrowotnej będą musiały przynosić zysk, tak jakby godne zaufania pacjentów były tylko te placówki, które przynoszą straty. Obecna minister Ewa Kopacz ripostowała, kreśląc wizję odpadającego tynku w publicznych szpitalach (wiadomo, w prywatnych nawet tynk lepszy). Lider SLD Wojciech Olejniczak uznał, że szpital to owoc pracy wielu pokoleń Polaków (ryzykowna teza, bo "po owocach ich poznacie"). Było więc merytorycznie.
Posłowie podzielili się z nami nadziejami i lękami. Dyskusji o pieniądzach i
ich skutecznym wykorzystaniu zabrakło. Trudno się dziwić. Politycy wszak
powtarzają, że zdrowie nie może być towarem. I nie jest. Zdrowie jest za darmo.
Tylko leczenie kosztuje.