Obecny rząd przystąpił do antybiurokratycznej ofensywy na dwóch frontach.
Jeden pakiet firmowany przez Adama Szejnfelda — przygotowywany jest w
Ministerstwie Gospodarki, drugim natarciem dowodzi Janusz Palikot z sejmową
komisją Przyjazne Państwo. Atak Szejnfelda ugrzązł — zgodnie z przewidywaniami —
w uzgodnieniach międzyresortowych, zgrupowanie Palikota dopiero koncentruje
siły, ale i tak jest mocno prawdopodobne, że zamiast zdecydowanego szturmu
będziemy mieli do czynienia z wojną partyzancką
Jedyne, na co mogą liczyć przedsiębiorcy, to mityczne jedno okienko, w
którym będą mogli zarejestrować działalność po to by prowadzić ją w
ekstremalnych warunkach biurokratycznej dżungli. A jak już będą mieli dość będą
się mogli w tym samym okienku wyrejestrować i to może być największe ułatwienie,
na jakie, mogą liczyć. Chyba, że trafi się w rządzie jakiś archiwista, który
odnajdzie gdzieś pokrytą kurzem ustawę o działalności gospodarczej, stworzoną
przed dwudziestu laty przez Tadeusza Wilczka. Odrobina polityki historycznej w
gospodarce wcale by nie zaszkodziła