Komentarz Jacka Zalewskiego: Masło bez masła

Jacek Zalewski
24-06-2009, 07:20

Suplementem do uroczystości BCC, o której powyżej, wypada uznać orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego (TK) o niezgodności z  ustawą zasadniczą części ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym (CBA). Sędziowie zdyskwalifikowali definicję korupcji — za jej nielogiczność oraz uznanie za korupcję także zachowania osoby niepełniącej funkcji publicznej!

W uzasadnieniu czytamy: "O ile w zadaniach CBA akcentuje się zwalczanie korupcji w sektorze państwowym, publicznym oraz na styku sektora publicznego i prywatnego, definicja mówi już o sektorze prywatnym. Zatarła się granica między postrzeganiem korupcji a swobodą gospodarczą".

No cóż, ustawa o CBA była sztandarowym osiągnięciem IV RP. Trybunał dał parlamentowi na poprawienie błędów aż rok, ale wypada wyrazić nadzieję, że CBA w praktyce podporządkuje się orzeczeniu od zaraz. Charakterystyczna była reakcja stron po wyroku — każdy akcentował to, co dla niego wygodne. Największą radość wykazało samo CBA, uznając definicję korupcji za… w ogóle niepotrzebną, bo wystarcza kodeks karny.

To wyjątkowo nowatorskie podejście do prawa, jako że każda ustawa zaczyna się od tzw. ratio legis, czyli zdefiniowania, o co w niej chodzi i czemu służy. W polskim języku niepotrzebne powtarzanie pojęć określa się mianem masła maślanego. Okazuje się, że CBA kreatywnie odwróciło to powiedzenie i funkcjonuje zgodnie z zasadą podaną w tytule.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Komentarz Jacka Zalewskiego: Masło bez masła