Polacy masowo przesiadają się na rowery — jeżdżą nimi do pracy, na spotkania towarzyskie i dłuższe wycieczki. Zorganizowana turystyka rowerowa nadal jest mało popularna, ale coraz więcej biur podróży ma w swojej ofercie wyprawy rowerowe. Agata Kowalczyk i Paweł Boryszewski w 2013 r. założyli Biuro Turystyczne „Rowerzysta- Podróżnik”.

Podróż to nie wyprawa
— My organizujemy podróże rowerowe — zaznaczają na początku założyciele biura. Jaka jest różnica? — W Polsce najczęściej turystykę rowerową określa się mianem wypraw rowerowych. Wyprawa z kolei kojarzy się albo z tanimi, często namiotowymi wyjazdami, albo z ekstremalnie trudnymi celami. Nasza koncepcja to: komfort na dwóch kółkach. Zakłada ona połączenie aktywności fizycznej z komfortem dotyczącym np. noclegów. Znajdujemy miejsca o wysokim standardzie, ale także unikalne, wpisujące się w tradycję kulturową regionu, np. skanseny, klasztory, pałace, winnice czy posiadłości ziemskie — o atutach firmy opowiada Agata Kowalczyk.
W internetowym biurze Rowerzysta- Podróżnik można znaleźć podróże po kraju, np. „Zamki, pałace i dwory Dolnego Śląska”, jednak więcej jest tych zagranicznych. Razem z właścicielami biura można wybrać się „Śladami Mozarta” po Austrii i Niemczech czy „W poszukiwaniu ducha południowo-morawskich win” po Austrii i Czechach. Na rowery zapraszają też malownicze Portugalia, Hiszpania oraz Rumunia. Koszt kilkunastodniowego wyjazdu dla jednej osoby w zależności od miejsca podróży wynosi od 1390 zł w Polsce do 4690 zł w Hiszpanii.
— W sezonie, który dla nas trwa od kwietnia do października, organizujemy kilkanaście podróży. W ofercie mamy do wyboru 10 różnych, autorskich propozycji. Część wyjazdów, ze względu na duże zainteresowanie, odbywa się dwa razy w sezonie. Dodatkowo organizujemy wyjazdy na indywidualne zamówienie — wyjaśnia Paweł Boryszewski.
Dobrze zaplanowany projekt
Zanim z grupą rowerzystów wyruszą w podróż, sami odbywają wyjazdy studyjne, podczas których dogłębnie poznają regiony pod względem geograficzno-kulturowym oraz dopinają szczegóły logistyczne — wyszukują i sprawdzają atrakcyjne noclegi, weryfikują przebieg, jakość i trudność tras. Organizacja takich wyjazdów to jeden ze stałych kosztów utrzymania tego rodzaju działalności, która miesięcznie pochłania kilka tysięcy złotych.
— Gdy zaczynaliśmy, musieliśmy zainwestować przede wszystkim w zakup dwóch minibusów oraz konstruowanej na specjalne zamówienie przyczepy do transportu rowerów i bagażu. Istotnym kosztem było też przygotowanie atrakcyjnej strony internetowej, którą stworzyliśmy według indywidualnego projektu. Warto też wspomnieć o kosztach uzyskania obowiązkowej licencji dla organizatora turystyki, którą musimy odnawiać co rok — wylicza Agata Kowalczyk.
Pierwszych klientów pozyskiwali, promując swoją ofertę w internecie. Trafionym pomysłem okazała się również współpraca ze sklepami rowerowymi, które informowały swoich klientów o Rowerzyście-Podróżniku, a także z agentami turystycznymi specjalizującymi się w wyjazdach aktywnych.
Mniej znana Europa
Agata Kowalczyk i Paweł Boryszewski zajmują się razem zarówno promocją, jak i przygotowaniem oraz organizacją oferty, obsługą klientów, administracją, a także prowadzeniem wyjazdów. Dodatkowo współpracują z kilkoma pilotami i kierowcami.
Praca jest też ich pasją, bardzo się w nią angażują i zamierzają dalej iść w tym kierunku oraz rozwijać ofertę firmy.
— Jesteśmy biurem specjalizującym się w wyjazdach rowerowych i takim chcemy pozostać. Cały czas pracujemy nad poszerzeniem kierunków podróży. Będą one dotyczyć zarówno znanych i popularnych miejsc w Europie, w tym w Polsce, jak i miejsc mniej odkrytych, które w Europie nadal istnieją — mówią o planach na przyszłość.