Komórki w odwrocie

Ten rok będzie ciężki dla telekomów, zwłaszcza dla telefonii komórkowej. Klienci mogą dostać lepsze oferty, ale powinni uważać na drobny druk

Telekomunikacja Polska (TP) po raz kolejny przysporzyła ogromnych emocji inwestorom. Kurs akcji spółki spadł o 30 proc. na otwarciu wczorajszej sesji po publikacji wyników za 2012 r. i planów na rok kolejny. Inwestorów zmartwiła głównie zapowiedź dalszego zmniejszenia dywidendy po ścięciu jej do 1 zł na akcję trzy miesiące temu, nie pomogła informacja o spadku wolnych pieniędzy o połowę.

Zobacz więcej

KURACJA: Maciej Witucki, prezes Orange Polska, musi szukać oszczędności tam, gdzie — jak się wydawało — trudno już je znaleźć. Odchudzanie będzie bolesne, ale spółka po diecie poczuje się swobodniej. [FOT. BS]

— Obniżenie poziomu dywidendy to trudna decyzja, ale musimy chronić długoterminową wartość spółki. Chcemy uniknąć obniżenia ratingów przez agencje, bo to spowodowałoby wzrost kosztów finansowych — mówił wczoraj Maciej Witucki, prezes Orange Polska. Wczoraj rykoszetem oberwały Netia i France Telecom, których kursy też spadały. Francuski właściciel Orange’a wydał nawet komunikat uspokajający inwestorów, że nie zrewiduje zapowiedzi sprzed czterech miesięcy, dotyczących poziomu wypłaty dla akcjonariuszy. Maciej Witucki między wierszami wyrażał nadzieję na wzrost przychodów z klienta mobilnego internetu. Na razie się na to nie zanosi.

— TP jest papierkiem lakmusowym dla całego sektora telekomunikacyjnego, zwłaszcza jeśli chodzi o trudności z utrzymaniem poziomu cash-flow i EBITDA. Spodziewam się, że wzmożona konkurencja na rynku doprowadzi do dalszego obniżenia cen za usługi telekomunikacyjne — mówi Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK. Wraz ze spadkami cen za usługi telekomy wprowadzają coraz więcej ukrytych opłat — za przedłużenie konta czy za papierową fakturę.

— Telekomy próbują radzić sobie z trudną sytuacją, wprowadzając oferty oparte wyłącznie na karcie SIM albo zmniejszając subsydia — mówi Maciej Witucki.

Komórki w dół

Szczególnie trudny rok czeka telefonię komórkową. Symptomatyczne jest, że spadek przychodów telefonii komórkowej i stacjonarnej w Orange był podobny w ubiegłym roku, oscylując w okolicy 3 proc. Komórkowe ramię przez lata ciągnęło w górę wyniki spółki. Orange wskazuje palcem na Playa jako winowajcę, który jest głównym motorem obniżek cen usług. Dodatkowo, obniżki stawek międzyoperatorskich MTR zmniejszą wartość rynku telekomunikacyjnego o 2,7 mld zł w 2013 roku i 0,8 mld zł w 2014 r.

— Spodziewam się, że w 2013 roku, uwzględniając wpływ regulacji, rynek skurczy się od 5 do 8 proc. — mówi Miroslav Rakowski, prezes operatora sieci T-Mobile.

Operator sieci Plus, który prognozuje 5-10-procentową obniżkę rynku, musi obsłużyć 13 mld zł długu. Jak pokazuje Orange, nie jest to łatwe.

— Chcielibyśmy uplasować się trochę lepiej niż rynek. Spadek rzędu 5-10 proc. nie powinien nam przeszkodzić w utrzymaniu tradycyjnie bardzo wysokiej rentowności mierzonej wynikiem EBITDA. Na bieżąco wywiązujemy się ze wszystkich zobowiązań finansowych i w dającej się przewidzieć przyszłości nie ma zagrożenia, żeby sytuacja miała ulec jakiejś zmianie. Decyzja o dokonaniu przedpłaty wysokości 800 mln zł w grudniu jest na to najlepszym dowodem — mówi Aleksandra Gieros-Brzezińska z biura prasowego operatora sieci Plus.

Telefonia stacjonarna, zwłaszcza rynek internetu, ma się lepiej niż komórki.

— Problem w telefonii stacjonarnej jest trochę mniejszy niż w komórkowej, i tak wzrost internetu będzie głównie konsumowany przez telewizje kablowe. Zakładam wyraźną erozję bazy klientów Netii i spadku rentowności EBITDA, Netia będzie broniła przede wszystkim klientów we własnej sieci, nie bijąc się o klientów, których ma w sieci TP — mówi Konrad Księżopolski, analityk Espirito Santo.

Wszystkie siły na pokład

Orange chce sobie radzić z trudnym otoczeniem rynkowym, stawiając na usługi konwergentne, wprowadzając usługi finansowe oraz connected home. — Chcemy, by usługi łączone wzrosły z 1 proc. bazy w 2012 r. do 50 proc. bazy wśród klientów usług przedpłaconych. Możemy w ten sposób wyciągnąć większą wartość z naszych klientów, trzymając koszty w ryzach — mówi Maciej Witucki. Sporo mówi też o oszczędnościach. Zaczynają się one od integracji komórkowego Centertela ze strukturami TP, idą poprzez redukcje zatrudnienia, w tym menedżerów, zmniejszenie sieci salonów sprzedaży, a kończą się na zwiększeniu roli outsourcingu i możliwej sprzedaży spółek zależnych. Tak jak pisaliśmy wczoraj w „PB”, TP będzie chudsza, bardziej zwarta i oszczędna.

— Nie wystarczy być dużym, by wygrać wojnę. Trzeba być gigantem. Chcemy mieć wszystkie możliwe atuty po naszej stronie — mówi Maciej Witucki. TP powraca do kontrowersyjnego pomysłu outsourcingu sieci stacjonarnej, ale Orange Customer Services i Integrated Solution pozostaną w grupie. Ten ostatni jest odpowiedzialny za usługi teleinformatyczne (ICT), które są coraz częściej wśród telekomów pomysłem na rozwój przychodów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy