Komórkowy bank coraz bliżej giełdy

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2007-07-23 00:00

Giełdowy debiut planuje kolejny bank, i to trzeci co do wielkości w Europie. W jego skarbcach nie spoczywają jednak kosztowności.

Giełdowy debiut planuje kolejny bank, i to trzeci co do wielkości w Europie. W jego skarbcach nie spoczywają jednak kosztowności.

Na krajowym rynku działa dziewięć banków z krwią pobraną z pępowin noworodków. Osiem z nich to prywatne firmy, w większości niedysponujące własnymi laboratoriami do izolacji komórek macierzystych ani też specjalistycznymi urządzeniami do ich przechowywania. Jednak Polski Bank Komórek Macierzystych (PBKM) ma jedno i drugie oraz połowę rynku. Z około 18 tys. jednostek krwi 7 tys. tkwi w pojemnikach z ciekłym azotem w laboratoriach PBKM. Do tego dochodzi tysiąc próbek pobranych za granicą.

Wkrótce bank zgromadzi ich jeszcze więcej. Jest już po due dilligence konkurencyjnej firmy i po słowie z dwiema kolejnymi. Na fuzje potrzebuje pieniędzy i dlatego wybiera się na giełdę.

Budowanie pozycji

— Chcemy uzyskać 10-15 mln zł — mówi Jarosław Sobolewski, prezes PBKM.

Pieniądze przydadzą się też na przejęcia za granicą. Firma ma znaczące udziały w dwóch spółkach z krajów należących do UE, a do końca roku powinna do nich dołączyć kolejna. PBKM zawie właśnie umowę przejęcia jednego z europejskich banków komórek macierzystych. Transakcję chce przeprowadzić z funduszy własnych, dzięki podniesieniu kapitału. Ponadto do Polski zmierza list intencyjny z greckiego banku zainteresowanego wspólnym biznesem z Polakami.

— Wyczerpaliśmy możliwości organicznego rozwoju w Polsce. Po przejęciach w kraju chcemy zbudować mocną pozycję w Europie — mówi Jarosław Sobolewski.

Już teraz PBKM zajmuje poczesne miejsce na kontynencie. Pod względem liczby posiadanych próbek z krwią jest trzeci za belgijskim bankiem Cryo Save, który przechowuje 50 tys. pojemników z komórkami macierzystymi i niemieckim Vita 34 z 38 tys.

Obroty i zyski

— Zanim wejdziemy na giełdę chcielibyśmy zaprezento- wać skonsolidowane wyniki wszystkich spółek — mówi Jakub Baran, wiceprezes PBKM.

Będzie się czym pochwalić. W 2006 r. bank miał 6,3 mln zł przychodów. Po konsolidacji spodziewa się zamknąć ten rok 14 mln zł przychodów i zyskiem netto około 1,5 mln zł. Jeśli fuzja nie dojdzie do skutku, wynik PBKM powinien wynieść 8,5 mln zł, przy zysku netto 700 tys. zł.

PBKM zatrudnia 28 osób. Ma umowy z 300 szpitalami, w których są oddziały położnicze. Świadczy usługi 24 godziny na dobę. Giełdowy debiut na rynku podstawowym planuje na wiosnę 2008 r.