Komorowski ma wielki apetyt na wołowinę

opublikowano: 08-04-2013, 00:00

Twórca Bakomy sprzedaje biznes? Plotki. Przedsiębiorca szuka 0,5 mld zł kapitału na realizację śmiałych planów

Wbrew ubiegłotygodniowym doniesieniom jeden z najbogatszych Polaków, twórca m.in. potęgi Bakomy, nie zamierza pozbywać się kontroli nad spożywczym i paliwowym imperium. Zatrudnił Vienna Capital Partners w innym celu — szukania kapitału na kolejne projekty warte setki milionów złotych.

NIE MA CZASU, JEST ROBOTA:
 Nie wybieram się na emeryturę, lecz myślę o tym, jak wykorzystać unikatową technologię i zasoby, którymi dysponujemy — deklaruje Zbigniew Komorowski. [FOT. WM]
NIE MA CZASU, JEST ROBOTA: Nie wybieram się na emeryturę, lecz myślę o tym, jak wykorzystać unikatową technologię i zasoby, którymi dysponujemy — deklaruje Zbigniew Komorowski. [FOT. WM]
None
None

— Wbrew informacjom Reutersa nie czyszczę portfela spółek. Wręcz przeciwnie, chcę szybko zwiększyć skalę ich działania, pełniej wykorzystać możliwości, jakie dają mi takie spółki jak Komagra, Bioagra czy Polskie Młyny. Dlatego szukam partnerów, którzy wspomogą moje pomysły kapitałem rzędu nawet 0,5 mld zł. Nie chcę przy tym oddawać kontroli nad spółkami — tłumaczy Zbigniew Komorowski w rozmowie z „PB”.

Na inwestorów otwarte są spółki zgrupowane w holdingu Bogactwo Zasobów Kraju (BZK), zajmujące się masowo m.in. produkcją mąki, oleju rzepakowego, ale też biopaliw. W ostatnich latach biznesmen na inwestycje w BZK wydał niemal 700 mln zł, z czego dwie trzecie finansował kapitałem własnym. W zeszłym roku spółki z holdingu przyniosły 500 mln EUR przychodu i wypracowały wynik EBITDA na poziomie 45 mln EUR.

Rogate miliony

— Każda ze spółek BZK jest rentowna na poziomie zysku netto — zapewnia przedsiębiorca. Nie chce jednak czekać na kolejny napływ gotówki od spółek z grupy. Nie ma na to czasu, ma głowę pełną pomysłów, jak uniezależnić swój biznes od np. rynku biopaliw.

— Zależy mi na kapitale, który zaufa moim pomysłom. Jednym z nich jest budowa bazująca na istniejących niewykorzystanych fermach wokół Bioagry zakładu produkującego wołowinę najwyższej jakości. Zwierzęta jeść będą mokrą paszę, jaką wytwarzamy przy okazji produkcji etanolu w fabryce Bioagry. Ta inwestycja przez sześć lat pochłonie nawet 200 mln zł. Kolejne 200-300 mln zł będzie potrzebne na inwestycje w innych fabryk skupionych w holdingu BZK — mówi Zbigniew Komorowski.

Mokra pasza to dla Bioagry, zbudowanej na licencji amerykańskiego Katzena, jedna z najbardziej znaczących pozycji w kosztach. Żeby sprzedać paszę, trzeba ją na miejscu osuszyć, co rocznie kosztuje 35 mln zł. Zwierzęta z nowej hodowli Komorowskiego nieopodal Nysy zjadałyby nieosuszoną paszę, której przy produkcji etanolu może powstawać nawet 100 tys. ton rocznie. Taki patent stosują u siebie Amerykanie. Paszy wystarczyłoby na produkowanie już w 2020 r. 20 tys. ton wołowiny rocznie. Obecnie w Polsce wytwarza się jej niemal 400 tys. ton rocznie, z czego 80 proc. trafia na eksport.

— Jestem pewien, że Europa chętnie kupi wołowinę najwyższej jakości z Polski. Chcę działać szybko. Liczę, że już w tym roku podpiszę umowy z inwestorami — zaznacza przedsiębiorca.

Mleczne ambicje

A Bakoma? Przychody roczne tej grupy w zeszłym roku sięgnęły 600 mln zł, jednak jej przyszłość kształtować będą dzieci Zbigniewa Komorowskiego, którym biznesmen powierzył wzmocnienie mleczno- -owocowej części imperium.

— Plany BZK nie oznaczają, że odsuwamy na bok Bakomę jako producenta jogurtów. W najbliższym czasie zamierzamy nie tylko zwiększać eksport, ale też rozwijać produkcję poza granicami Polski — ujawnia Zbigniew Komorowski.

200 mln zł Tyle przez sześć lat pochłonie budowa przy Bioagrze nowoczesnego zakładu produkującego wołowinę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane