Ministerstwo gospodarki i pracy wystąpiło do resortu skarbu z wnioskiem o dokapitalizowanie Kompanii Węglowej akcjami Skarbu Państwa o wartości 400 mln zł. Spółka nie czeka jednak na te środki z założonymi rękami.
Kompania Węglowa (KW), największy krajowy producent, liczy na to, że dzięki wnioskowi resortu gospodarki i pracy zostanie dokapitalizowana jeszcze w tym miesiącu. Chodzi o walory za — bagatela — 400 mln zł. Zdaniem Maksymiliana Klanka, prezesa KW, mają to być akcje KGHM Polska Miedź, choć MSP nie potwierdza tych informacji.
Rząd uzależniał możliwość dokapitalizowania państwowego giganta od przedstawienia przez zarząd holdingu harmonogramu przekazywania zakładów do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Taki dokument został przedstawiony w ubiegłym tygodniu. Zgodnie z nim, jeszcze w lipcu zarząd ustali, w których kopalniach mają zostać zlikwidowane moce produkcyjne. Zarząd KW zamierza do końca 2003 r. wygasić produkcję w 4-5 kopalniach.
Ostateczne decyzje zależą też od wyników rozmów z Południowym Koncernem Energetycznym (PKE), który deklaruje chęć przejęcia kilku zakładów.
— Projekt powiązań kapitałowych między PKE a wybranymi kopalniami węgla kamiennego powinien być gotowy do końca lipca — twierdzi Jan Kurp, prezes PKE.
Dodaje, że kwestia liczby kopalń, którą chce przejąć PKE, jest nadal otwarta i uzależniona od tego, jakie elektrownie i elektrociepłownie wzmocnią ostatecznie koncern. Planowane jest połączenie energetycznej spółki z Elektrownią Stalowa Wola oraz elektrociepłowniami w Bytomiu, Zabrzu i Tychach. Niewykluczone jest też włączenie do PKE jednej z prywatyzowanych elektrowni. Jak mówi Jan Kurp, PKE — zużywający obecnie około 10 mln ton węgla rocznie — chciałby, aby około 60 proc. dostaw tego surowca pochodziło z własnych kopalń.
KW natomiast ma zamiar uporządkować dystrybucję węgla w kraju. Ponieważ chce zwiększyć sprzedaż węgla do odbiorców indywidualnych, zamierza wynegocjować z koleją niższe ceny jego transportu.
— Chcielibyśmy, jako potężny producent, mieć pierwszeństwo negocjowania stawek przewozowych — mówi Maksymilian Klank.
Obecnie odbiorcy indywidualni kupują około 10 proc. węgla z Kompanii. Prezes Klank liczy, że uporządkowanie dystrybucji i promocja pozwolą na zwiększenie tego poziomu nawet dwukrotnie.


