Zarząd Kompanii Węglowej, grupującej 23 kopalnie, w połowie lipca przedstawi kryteria wygaszania wydobycia węgla w części kopalń i redukcja mocy produkcyjnych – czytamy w środowym komunikacie KW.
Skorygowany rządowy program restrukturyzacji górnictwa zakłada redukcję zdolności produkcyjnych branży o mniej więcej 14 mln ton, z czego 11,9 mln ton w Kompanii. Oznacza to likwidację siedmiu kopalń, w tym pięciu w Kompanii. Najwcześniej jesienią rząd uzyska 200 mln USD pożyczki z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa. Bank postawił ostre warunki, w tym m.in. ograniczenie wydobycia węgla, co wiąże się z likwidacją kopalni. Ich nazw dotychczas nie ujawniono.
W środę zarząd Kompanii spotkał się z przedstawicielami działającej w firmie "Solidarności". Spotkanie odbyło się w ramach prowadzonego od kilku miesięcy sporu zbiorowego. Maksymilian Klank, prezes KW, zadeklarował, że "zrobi wszystko,aby konieczna restrukturyzacja odbyła się drogą jak
najmniejszych wyrzeczeń społecznych", w dialogu ze stroną społeczną.
Według prezesa KW, operatorem na rynku węgla powinien być producent, a nie pośrednik. W przeciwnym wypadku - tak jak dotychczas - Kompania, choć sprzedaje węgiel, swoje pieniądze otrzymuje z opóźnieniem.
Związkowcy apelowali, by równo dzielić środki, które są w dyspozycji kopalń należących do Kompanii. Ponieważ firmy nie stać na płacenie wszystkich bieżących zobowiązań, pieniądze za świadczone usługi otrzymuje
tylko część firm, a inne czekają. Tymczasem Kompania czeka obecnie na kolejną, obiecaną przez rząd transzę dokapitalizowania, wartości ok. 400 mln zł. OD dwóch dni po warszawskiej giełdzie krąży plotka, że do KW trafią kolejne akcje TP SA, co wywołuje spadek kursu telekomu.
ONO, PAP