Jabil, który
zapewniał gros przychodów
spółce, odczuwa kryzys
i zwalnia pracowników.
Z Kompapem ma umowę
do końca lipca.
Produkujący telewizory Jabil na przełomie marca i kwietnia ma zwolnić w kwidzyńskiej fabryce 800 osób. Powód: utrata zamówień od Philipsa, który zlecił produkcję na Ukrainie. Problem w tym, że od lat instrukcje do produkowanych w Kwidzynie telewizorów drukował giełdowy Kompap. Kontrakt z Jabilem zapewniał spółce większość przychodów. Co teraz?
— Faktycznie, pewnym problemem jest to, że umowę na dostawy instrukcji mamy podpisaną tylko do końca lipca — mówi Waldemar Lipka, prezes Kompapu.
Nie wiadomo, czy i w jakim zakresie kontrakt będzie przedłużony. Prezes zachowuje jednak względny spokój.
— Jest kryzys, ale znaleźliśmy innych odbiorców. Cały czas bierzemy też udział w różnych przetargach — informuje Waldemar Lipka.
Spółka jest jeszcze w trakcie podliczania wyników z 2008 r. (ma zewnętrzną księgowość). Zdaniem prezesa, wszystko wskazuje na to, że zmieści się w prognozach zakładających wypracowanie 24 mln zł przychodów i 4,18 mln zł zysku netto.
Mimo kryzysu Kompap wciąż ma ochotę na zakupy. Bierze udział w procesie prywatyzacji Olsztyńskich Zakładów Graficznych OZGraf.
— Jesteśmy po dwóch spotkaniach z Ministerstwem Skarbu Państwa. Do 10 lutego złożymy ostateczną ofertę — mówi Waldemar Lipka.
Rozstrzygnięcia konkursu nastąpi 19 lutego.
— Ministerstwo Skarbu Państwa może wybrać nas lub spółkę Grafmaj, albo nie wybrać żadnej z ofert. Jest też taka możliwość — informuje Waldemar Lipka.