Nie powiodło się wezwanie. Spółka poligraficzna chciała mieć 33 proc. wydawnictwa, a ma 14,5 proc.
Prawie miesiąc temu Kompap ogłosił wezwanie na akcje Muzy. Chciał skupić ponad 26 proc. udziałów, by mieć w sumie 33 proc. Cena w wezwaniu wynosiła 8,11 zł. Jednak odpowiedzieli na nie tylko posiadacze 185,58 tys. akcji (6,5 proc. kapitału). Przed wezwaniem Kompap miał 8,04 proc. udziałów w Muzie.
Branże, w których działają spółki, pokrywają się w niektórych obszarach. Kompap, oprócz produkcji materiałów piśmienniczych, zajmuje się też poligrafią i drukiem. Muza prowadzi przede wszystkim działalność wydawniczą. Waldemar Lipka, prezes i udziałowiec Kompapu (pośrednio i bezpośrednio ma 31,17 proc.), przed ogłoszeniem wezwania twierdził, że zakup pakietu udziałów w Muzie jest dla jego spółki inwestycją o charakterze strategicznym. Rozważał połączenie działalności operacyjnej obu firm.
— Umowa o współpracy jest niemal gotowa, porozumieliśmy się w tej sprawie z zarządem Muzy i będziemy szukać synergii w działalności obu firm — mówi teraz Waldemar Lipka.
Co dalej z inwestycją kapitałową w akcje Muzy?
— Jeszcze nie podjęliśmy decyzji. Proszę jednak zauważyć, że nawet przy tej liczbie akcji, które skupi- liśmy, staliśmy się naj- większym akcjonariuszem spółki — mówi Walde- mar Lipka.
Dodaje, że nawet gdyby potraktować walory Muzy jako inwestycję finansową, Kompap już jest „do przodu”.
— Przed wezwaniem kupowaliśmy akcje poniżej 6 zł, w wezwaniu — po 8,11 zł. Obecnie są po 8,2 zł — podkreśla szef Kompapu