Rok 2022 to wyjątkowo trudny czas dla przedsiębiorców, i to od pierwszych jego dni, gdy nastał Polski Ład w podatkach.
Wielka reforma ze szczytnymi ideami została źle przygotowana i wdrożona. To spowodowało, że na początku roku nie było wiadomo, jak np. naliczać zaliczki na PIT. Pisane na kolanie przepisy próbowano na bieżąco naprawiać, ale czy to się udało? Wiele zaskoczeń jeszcze nas czeka, gdy przyjdzie do zeznań rocznych. Ten rok upływa pod znakiem fundamentalnego pytania: jak rozliczać podatki?

Kiedyś partnerem naszych specjalistów był w danej firmie dyrektor podatkowy, finansowy, główny księgowy. Dziś jest też szef zakupów, działu IT czy ktoś odpowiedzialny za działania na rzecz zrównoważonego rozwoju. Stajemy się w pewnym sensie doradcami biznesowymi.
Co odpowiadaliście podatnikom?
Sami głowiliśmy się nad tym, co autor miał na myśli.
I co na to autor? Udało się uzyskać wskazówki w ministerstwie albo urzędach skarbowych?
Pytaliśmy o wytyczne, w zasadzie żadnych nie było. W miarę upływu czasu wykształcała się jakaś praktyka, ale tak nie da się pracować. Informatycy rozkładali ręce, nie wiedząc, co zmienić w programach finansowo-księgowych, aby prawidłowo wyliczały PIT. Podejście do Polskiego Ładu zmieniało się z dnia na dzień, źródłem prawa i wskazówek stał się… Twitter. Ostatecznie zaliczki tu i ówdzie obliczano po prostu ręcznie.
Przy tym zalecano z góry — co znalazło odzwierciedlenie w przepisach — aby na dwa sposoby obliczać pracownikom PIT, według obecnych i starych zasad, i opłacać ten korzystniejszy dla nich. Niebywałe…
I oby już się nie powtórzyło.
Polski Ład naprawiano, ale też dowiedzieliśmy się, że jednocześnie rząd wprowadza podatek minimalny, zmienia estoński CIT...
Każdy, kto prowadzi biznes, chce działać w stabilnym i przewidywalnym otoczeniu prawnym. Unia Europejska, przyjmując dyrektywy, ogłasza często kilkuletni termin ich wejścia w życie we wszystkich państwach członkowskich. Daje firmom czas na przygotowanie się do nowych wymagań, przeorganizowanie biznesu, bez burzenia aktualnych planów budżetowych.
W czym może tkwić źródło niestabilnego i zaskakującego biznes polskiego prawa?
Nie potrafię wejrzeć w duszę ministra finansów. Rozumiem potrzeby budżetu państwa. Wiadomo, że aby zwiększyć jego wpływy, trzeba albo wprowadzić nowe podatki, albo poprawić skuteczność ich ściągania, albo w krótkim terminie — podnieść je. Niewątpliwie wspomniany podatek minimalny ma cele głównie profiskalne.Trzeba go płacić, co do zasady — czy się ma straty czy nie. Z kolei przez estoński CIT fiskus powiada: będziesz inwestował, zostaniesz preferencyjnie opodatkowany. I tu uwaga, tworząc przepisy o ulgach czy innych ułatwieniach, polski ustawodawca z góry zakłada, że będą wykorzystywane głównie do obejścia prawa. Obwarowuje je tyloma warunkami, że czasami niewielu podatników z nich korzysta.
Na przykład?
Taki właśnie okazał się na początku estoński CIT. Często mamy więc chaos i tylko pozorne ułatwienia. Poza tym, ponieważ podwyższanie powszechnych podatków jak PIT czy VAT jest niepopularne, państwo, nie tylko nasze, szuka innych źródeł wpływów budżetowych.
To znaczy?
Wprowadza obciążenia i opłaty, które nie mają powszechnego charakteru. Mamy więc podatki od branży finansowej, hipermarketów, cukrowy czy od słynnych „małpek”. W krajach OECD systemy podatkowe są celowo budowane z dodatkami zwiększającymi dochody budżetowe. Nawet jeśli mają promować zdrowy styl życia, jak danina cukrowa, w zasadzie służą przychodom państwa.
Pomysły się mnożą.
To światowy trend, w którym wyraźnie widać zmniejszającą się rolę podatków dochodowych, a rosnącą pośrednich — jak VAT, akcyzy i tych branżowych.
Czy tegoroczne zawirowania podatkowe hamowały inwestycje? Firmy zmieniały strategie biznesowe?
Nad popełniającymi zły ruch w podatkach wisi miecz w postaci Kodeksu karnego skarbowego. Bywa, że spada, gdy ktoś popełni zwykłą pomyłkę. Dziś decyzja, kto ma podpisywać deklaracje podatkowe, należy w firmie do ważniejszych i trudniejszych. Ten ktoś ponosi osobistą odpowiedzialność przed skarbówką. Znam firmy, gdzie w tym roku tworzono rezerwy na nieprzewidziane zobowiązania podatkowe. Nie znam jednak takiej, której prezes miałby tylko z powodu Polskiego Ładu zarządzić np. wstrzymanie budowy hali produkcyjnej. Obecnie biznes boryka się z problemami makroekonomicznymi przede wszystkim z inflacją, która nakręca spiralę żądań płacowych, a z drugiej dla utrzymania przychodów oznacza dla klientów i kontrahentów podwyżki cen. To wymaga niełatwych rozmów. Myślę, że podatki można zaliczyć do piątki istotnych czynników wpływających na decyzje finansowe, choć nie są czynnikiem głównym.
Ten rok przyniósł też zmiany w Kodeksie spółek handlowych. Rady nadzorcze i zarządy spółek mają nowe obowiązki i uprawnienia. Jednocześnie rząd wrócił do prac nad nowelą przepisów o karaniu firm za czyny zabronione, w tym przestępstwa skarbowe.
Na efekty noweli kodeksu musimy poczekać. Natomiast powrót do prac nad karami dla firm za czyny zabronione zdaje się wskazywać raczej na ich rolę profiskalną i straszaka. Tymczasem celem przedsiębiorców wcale nie jest unikanie opodatkowania.
Skarbówka miewa inne zdanie.
Niestety, administracja skarbowa jest dziś trudnym partnerem. Niewykluczone, że z uwagi na częste zmiany przepisów, ich jakość i ilość interpretacja prawa sprawia kłopoty także urzędnikom. Poza tym skarbówka boryka się z brakami kadrowymi i rotacją pracowników. W efekcie kontakty z organami podatkowymi, które warto podejmować, aby poznać ich stanowisko i znaleźć rozwiązanie danego problemu, nie dają takiego wsparcia, jak jeszcze dwa–trzy lata temu. Co nie znaczy, że wszędzie tak jest i że fiskus wyłącznie nie ma chęci do pomocy. Miewa też dobre pomysły. Niektóre urzędy skarbowe przesyłają podatnikom e-maile z informacjami o zmianach w przepisach.
Jednocześnie rozwój cyfrowy zaczyna im ułatwiać kontrole.
Digitalizacja podatków jest nieunikniona. Prędzej czy później czeka nas raportowanie danych w czasie rzeczywistym, urząd otrzyma informację o wystawieniu faktury niemal w chwili jej wydania. Takie rozwiązania stosują już np. Węgry, częściowo Włochy, Francja to planuje.
Jak fiskus może to wykorzystać? Obecnie takie dane spływają do niego z opóźnieniem.
Problem nie w tym, w jakim czasie skarbówka je uzyska, lecz jaki zły użytek z nich zrobi.
A jaki robi z jednolitych plików kontrolnych?
Pojawiają się krzyżowe kontrole, czyli weryfikacje transakcji u obu stron. Duże firmy, gdzie wystawia się wiele faktur, mają setki takich zapytań w skali miesiąca, szczególnie te z sektora paliwowego i handlu. A przecież fiskus dzięki JPK ma wszystkie dane, by sprawdzić i wystawcę, i kontrahenta.
Co to wszystko oznacza dla ekspertów i doradców? Czego od was oczekują firmy?
Żebyśmy rozumieli ich biznes. Kiedyś naszym partnerem w danej firmie był dyrektor podatkowy, finansowy, główny księgowy. Dziś jest też szef zakupów, działu IT czy ktoś odpowiedzialny za działania na rzecz zrównoważonego rozwoju. Stajemy się w pewnym sensie doradcami biznesowymi, a składające się na to wsparcie podatkowe polega z jednej strony na interpretacji przepisów i wskazaniu właściwego ich stosowania, z drugiej na pomocy np. w budowaniu wewnętrznych procedur, które uchronią firmę przed poważnymi konsekwencjami.
Na przykład?
Na przykład, żeby fiskus nie zarzucił jej wyłudzeń VAT. Doradca więc sprawdza, jak firma weryfikuje kontrahentów, czy ma kanały do zgłaszania przez pracowników niepokojących zdarzeń i jak reaguje na takie sygnały.
Na co zatem szczególnie uczulicie uczestników konferencji poświęconej tegorocznym i przyszłorocznym zmianom w podatkach i prawie?
Na Krajowy System e-Faktur. Faktury ustrukturyzowane mają być stosowane obowiązkowo od 2024 r., ale trzeba już się do tego przygotowywać. Nie chodzi tylko o systemy finansowo-księgowe. Nowy obowiązek ma znaczenie wręcz strategiczne, zwłaszcza dla podmiotów współpracujących z wieloma kontrahentami, czyli np. dla branży telekomunikacyjnej, farmaceutycznej, szybko zbywalnych dóbr konsumpcyjnych, handlu detalicznego. Z uwagi na zakres raportowanych danych należy zmienić wewnętrzne procedury, sposoby i częstotliwość fakturowania klientów. To jest ważnie nie tylko dla dyrektora finansowego, ale też dla dyrektora sprzedaży. Przepisy o KSeF szeroko wpłyną na rynek.
Więcej o zmianach podatkowych i prawnych zachodzących w latach 2022–2023 i o ich wpływie na warunki prowadzenia biznesu na konferencji hybrydowej organizowanej przez PwC 15 listopada 2022.
Rejestracja na stronie wydarzenia:
