Kompromis w zasięgu ręki

Mira Wszelaka
opublikowano: 2006-02-02 00:00

Komisja Europejska wstrzymała decyzję o karaniu państw stosujących nielegalnie niższy VAT w usługach, licząc na porozumienie z Polską.

Spotkanie ostatniej szansy — tak mówiono o wczorajszej wizycie Zyty Gilowskiej, wicepremier i minister finansów w Wiedniu. Negocjacje z udziałem przewodniczących w tym półroczu Austriaków oraz Laszlo Kovacsa, komisarza UE ds. podatków, dotyczyły próby przekonania Polski do odblokowania porozumienia w sprawie obniżonych stawek VAT (najświeższe informacje na www.pb.pl). Przed spotkaniem dyplomaci uprzedzali, że istnieje jedynie możliwość dalszych wyjaśnień i interpretacji tekstu, który jest na stole, dodając, że o zmianach w tekście porozumienia nie może być mowy.

Podatkowa blokada

Problemem podatkowej blokady zajęła się też Komisja Europejska (KE), która licząc na osiągnięcie kompromisu, odłożyła do przyszłego tygodnia decyzję w sprawie ewentualnego wszczęcia postępowania przeciwko dziewięciu krajom, które od 1 stycznia nielegalnie stosują obniżoną stawkę VAT na usługi pracochłonne.

— Porozumienie jest wciąż możliwe, z korzyścią dla Polski i wszystkich innych krajów UE — przekonywała tuż przed spotkaniem Maria Asimakopulu, rzeczniczka Laszlo Kovacsa.

Tymczasem Polska, która uznała chęć przedłużenia ulg tylko starym krajom członkowskim za dyskryminację, postawiła dwa warunki. Pierwszym było podanie przez KE definicji „budownictwa społecznego”, które — wymienione w załączniku H dyrektywy podatkowej — może korzystać z obniżonych stawek (krajowa definicja mogłaby być przez UE zaskarżona), a drugim — przedstawienie najpóźniej do połowy 2007 r. możliwości przedłużenia stosowania przez Polskę prawa do niższego VAT na nowe mieszkania.

Kamień węgielny

Zdaniem Adama Sadowskiego z Centrum im. Adama Smitha, polski rząd słusznie podjął walkę o równe zasady.

— Polskie weto jest efektem nieudolnych negocjacji okresów przejściowych. Dobrze jest też sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego kraje UE z taką determinacją dążą do wyrównywania stawek CIT, a w przypadku o wiele bardziej dotkliwego VAT próbują na siłę różnicować przywileje? — mówi Andrzej Sadowski.

Jego zdaniem, rozsądnym wyjściem byłoby równanie VAT w dół. Polskie weto mogłoby być kamieniem węgielnym takich decyzji.