W maju inflacja PPI – producers price index – dla przetwórstwa przemysłowego w Polsce wyniosła -1,7 proc. rok do roku, wobec +1,5 proc. w kwietniu. Rozpoczęła się więc deflacja. Jej symptomy były widoczne już od lutego w dynamikach miesięcznych, ale teraz rozlewa się on na coraz więcej sektorów. Z 22 sektorów przetwórstwa deflacją w ujęciu rocznych zmian cen dotkniętych jest osiem, ale wkrótce będzie więcej. Więcej o makroekonomicznych uwarunkowaniach trendów cenowych piszemy w Danych Dnia. W tym miejscu pokażemy, co decyduje o zmianach cen w poszczególnych sektorach.


Czynniki wpływające na spadek cen można podzielić na trzy grupy.
1. Spadek cen energii i cen w sektorach energochłonnych
Najmocniejszy spadek cen dotyczy obecnie sektora paliwowego, metalurgicznego oraz chemicznego. Wszystkie trzy są bardzo energochłonne. Pokazuje to, że spadek cen energii na rynkach światowych zaczyna się filtrować do branż energochłonnych, pozwalając im na tańszą produkcję i obniżanie cen dla klientów.
Spadek kosztów energii wynika z wysokich zapasów oraz niskiej aktywności przemysłowej na świecie. Dynamika produkcji w przemyśle wynosi globalnie 0 proc. Koszty energii nie zaczną rosnąć dopóki światowy przemysł nie ruszy z miejsca, czyli dopóki nie zacznie się cykliczne ożywienie. A spadek cen energii jest amplifikowany przez wyjątkowe umocnienie złotego. W tym roku kurs dolara w złotych obniżył się niemal o 10 proc. – z 4,4 zł pod koniec grudnia do 4,02 zł obecnie.
Jednocześnie spadek cen wyrobów energochłonnych zaczyna się przekładać na obniżenie cen w kolejnych elementach łańcucha dostaw. Z powodu spadku cen ropy obniżają się ceny wyrobów z tworzyw sztucznych (2,4 proc. rok do rok w maju). Dzieje się tak, ponieważ do wyrobu surowca, czyli granulatu, wykorzystuje się ropę. A ze względu na spadek cen metali obniżają się ceny wyrobów metalowych, czyli różnego rodzaju części i elementów do maszyn i urządzeń.

2. Zmiany popytu
Innym czynnikiem skorelowanym z dynamiką cen jest dynamika produkcji – im niższa tym słabsze podwyżki cen. Najlepiej to zjawisko widać w sektorach, które akurat wymykają się recesji przemysłowej, czyli motoryzacyjnym i maszynowym. Dynamika cen jest w nich wyraźnie dodatnia. W tych sektorach trwa ożywienie związane z odblokowaniem łańcuchów dostaw i większą dostępnością komponentów, szczególnie elektronicznych. Jednocześnie sektory te mogą korzystać na wzroście inwestycji w Europie, m.in. inwestycji związanych z transformacją energetyczną, które stają się odporne na wahania cyklu gospodarczego.
Natomiast wśród sektorów notujących spadek produkcji ceny zachowują się różnie – w niektórych spadają, w innych rosną. Ciekawym przykładem są meble, które drożeją (2 proc. rdr w maju) pomimo głębokiego spadku produkcji (-12,5 proc. rdr w maju). Wyjaśnieniem może być kolejny punkt.

3. Bliskość konsumenta
Najniższa dynamika cen jest w tych sektorach, które są daleko od konsumenta, czyli wysoko w łańcuchu dostaw (upstream). I odwrotnie – sektory nastawione bezpośrednio na konsumenta wciąż podnoszą ceny. To może wynikać z faktu, że popyt konsumentów jest wciąż wysoki. To brzmi paradoksalnie, ponieważ wszystkie twarde dane pokazują, że sprzedaż detaliczna spada. Ale popyt i sprzedaż nie są ze sobą tożsame. Spadek popytu oznaczałby znaczne zwiększenie wrażliwości klientów na cenę. Spadek sprzedaży może odbywać się wzdłuż dotychczasowych krzywych łączących ceny i sprzedaż – klienci kupują mniej, ale za wyższe ceny i sprzedawcom to odpowiada. Przynajmniej na tyle, że na razie nie tną cen.
Jednocześnie sektory znajdujące się dalej od konsumenta są bardziej narażone na tzw. efekt bicza, czyli wysokie wahania popytu związane z cyklem zapasów. W każdym kolejnym elemencie łańcucha dostaw zaczynając od konsumenta wahania produkcji w reakcji na impuls sprzedażowy są większe.
Na razie deflacja w przemyśle przyjmuje dość łagodny charakter. Nie różni się istotnie od tego, co obserwowaliśmy już kilka razy w minionej dekadzie. Jej dominującą przyczyną jest spadek cen energii i surowców. Zmiany sprzedaży i popytu zaczynają dopiero oddziaływać na ceny.


