Komunikacja wciąż traci
Poza Polskimi Kolejami Państwowymi, których kondycja finansowa jest najgorsza w całym sektorze, najsłabiej powodzi się komunikacji miejskiej. Przedsiębiorstwa Polskiej Komunikacji Samochodowej balansują na zerowym poziomie rentowności. Stosunkowo najlepiej radzą sobie firmy transportowe i spedycyjne, głównie prywatne.
W Polsce funkcjonuje ponad 150 PPKS-ów powstałych po rozpadzie Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej. Przychody poszczególnych PPKS-ów są wyrównane, co świadczy o ich zbliżonej wielkości i pozycji na rynku.
Ponieważ podstawowym zakresem działalności tych przedsiębiorstw jest przewóz podróżnych, mający charakter użyteczności publicznej na rzecz lokalnych społeczności, trudno spodziewać się tu dużych zysków. Średnia rentowność PPKS-ów wynosi zaledwie 0,02 proc., ale jest dodatnia. Na uwagę zasługuje drugi pod względem przychodów PPKS Rzeszów, który osiągnął aż 2,1 proc. rentowności.
Z powodu braku dużych zysków netto poszczególne przedsiębiorstwa nie mogą pozwolić sobie na odmłodzenie taboru autobusowego, co w konsekwencji może doprowadzić do ich stopniowego upadku. Fakt ten wpływa także na kondycję producentów autobusów.
Komunikacja miejska
Wielkość przychodów poszczególnych przedsiębiorstw komunikacji miejskiej jest bardzo zróżnicowana — najwyższe osiągają te zlokalizowane w największych polskich miastach. Na pierwszym miejscu w grupie są warszawskie Miejskie Zakłady Autobusowe. Łączny przychód obu przedsiębiorstw komunikacyjnych w stolicy (MZA i Tramwaje Warszawskie) daje imponującą wielkość 572,5 mln zł.
W odróżnieniu od PPKS-ów duża część przedsiębiorstw komunikacji miejskiej jest deficytowa, ich średnia rentowność netto wyniosła minus 4,3 proc. Choć niektóre przedsiębiorstwa przynoszą zyski ich rentowność jest bardzo niska. Można tu wymienić Tramwaje Warszawskie i MPK Wrocław, które na każdy 1000 zł przychodów osiągnęły odpowiednio 6 i 5 zł zysku.
Ponieważ działalność firm tej grupy ma charakter użyteczności publicznej są one zazwyczaj własnością komunalną a deficyt w ich funkcjonowaniu jest pokrywany przez władze miast. To również głównie miasta finansują rozbudowę infrastruktury i zakupy nowego taboru. O wielkości ponoszonych nakładów świadczy średnia intensywność inwestowania przedsiębiorstw komunikacji miejskiej, która wyniosła 16,9 proc. i jest zdecydowanie wyższa od innych gałęzi transportu.
Pod względem wielkości inwestycji w pierwszej piątce wszystkich firm transportowych znalazło się przedsiębiorstwo Tramwaje Warszawskie (52,6 mln zł) i MPK Kraków (33,3 mln zł). Stosunkowo niewielkie MPK Radom osiągnąło natomiast pierwsze miejsce pod względem intensywności inwestowania, która wyniosła 69,2 proc.
Transport i spedycja
Pod względem przychodów na pierwszych dwóch pozycjach są prywatne firmy z Warszawy —Trade-Trans i Pekaes Multi-Sped.
Niemal wszystkie przedsiębiorstwa przynoszą zyski, a ich średni współczynnik rentowności netto wyniósł 2,4 proc. Wysoką rentownością wyróżniają się dwie firmy: Trans-Trade z Żywca —10,7 proc. i Pekaes Auto Transport z Warszawy — 10,1 proc. Sytuacja firm tej grupy, choć najlepsza w transporcie, nie jest dobra. W stosunku do 1997 r. to właśnie te przedsiębiorstwa odnotowały największy spadek przychodów. Dla firm objętych rankingiem spadek ten wyniósł średnio 7,9 proc. Największe spadki przychodów odnotowało przedsiębiorstwo Hartwig Warszawa i Spedpol.
Globalna wielkość przewozów ładunków transportem samochodowym w Polsce nie uległa jednak w tym okresie zmianie. Świadczyć to może o silnej konkurencji ze strony licznych małych przedsiębiorstw przejmujących coraz większą część rynku.
Michał Zajfert INE PAN
STARY TABOR: Komunikacja publiczna wymaga odnowienia taboru. Zły stan autobusów widoczny jest szczególnie w ruchu lokalnym. fot. ARC