Koncern Nike dał dożywocie koszykarzowi

Takiego kontraktu, jak LeBron James, nie mają nawet tenisista Roger Federer, piłkarz Cristiano Ronaldo czy bokser Manny Pacquiao

Wyobraź sobie, że masz firmę i związujesz się umową z jednym ze swoich pracowników na całe jego życie. Brzmi ryzykownie? Szefowie koncernu Nike nie mieli wątpliwości. Po prostu spojrzeli do arkusza w Excelu.

GWIAZDY MILE WIDZIANE:
GWIAZDY MILE WIDZIANE:
Superkontrakt LeBrona Jamesa nie rozgniewa akcjonariuszy, bo Nike na takiej strategii po prostu zarabia. Przychody koncernu w ostatnim roku fiskalnym podskoczyły o 10 proc., do ponad 30 mld USD.
Forum

LeBron James, koszykarz klubu NBA Cleveland Cavaliers, podpisał nowy kontrakt z producentem obuwia i odzieży sportowej. Umowa ma obowiązywać do końca życia koszykarza. LeBron dopiero przygotowuje się do świętowania 31. urodzin, więc ma przed sobą jeszcze co najmniej kilka dobrych lat gry.

Zawodnik będzie integralną częścią koncernu także na swojej sportowej emeryturze. Wartości kontraktu nie ujawniono, ale rynek aż huczy od plotek, szacunków i wyliczeń. David Falk, jeden z najbardziej znanych agentów koszykarskich, który reprezentował interesy Michaela Jordana, twierdzi, że umowa może być warta nawet pół miliarda dolarów.

James jest związany z koncernem Nike od początku swojej zawodowej kariery — pierwszy kontrakt opiewał na 90 mln USD za siedem lat, później na stole pojawił się kolejny, na następnych dziewięć lat. Producent sportowej odzieży i butów nie ryzykował, bo LeBron już na długo przed pierwszym zawodowym meczem miał status gwiazdy.

Zawodnik trafił do NBA w 2003 r. prosto ze szkoły średniej, a jego występy w licealnych rozgrywkach śledziły całe Stany Zjednoczone. Koszykarz został okrzyknięty największym talentem od czasów Michaela Jordana i szybko zaczął dominować na parkietach NBA. Do tej pory zdobył dwa tytuły mistrzowskie i czterokrotnie był uznany najbardziej wartościowym zawodnikiem ligi, a z reprezentacją USA dwa razy zdobył olimpijskie złoto. Tytuły i medale to jedno, ale LeBron to także konkretne liczby w tabelce z przychodami.

Nike wypuścił na rynek już 13 modeli butów sygnowanych nazwiskiem koszykarza, a cała linia jego odzieży osiągnie w tym roku sprzedaż na poziomie 400 mln USD.

Firma była gotowa niemal na wszystko, żeby zatrzymać u siebie największą gwiazdę, bo konkurencja na rynku producentów obuwia jest nie mniej zacięta niż między koszykarzami na boisku. Przed rozpoczęciem sezonu stajnię Nike opuścił James Harden, który związał się 13-letnią umową z Adidasem — wartość kontraktu to 200 mln USD.

Nike zatrzymał jednak u siebie Kevina Duranta, któremu koncern dał 10-letnią umowę za 300 mln USD. Duranta kusiła firma Under Armour, która sponsoruje Stephena Curry’ego, największą obecnie gwiazdę, która pokonała LeBrona w ostatnim finale NBA. Nowa umowa z Jamesem to pierwsza dożywotnia umowa w historii koncernu Nike, choć de facto na podobnych zasadach związany z koncernem jest Michael Jordan.

Były gwiazdor Chicago Bulls jest jednak ikoną firmy, a ta rozwija osobną markę butów i odzieży o nazwie „Jordan”, której roczna sprzedaż przekracza 2,2 mld USD. Mark Parker, prezes koncernu, zapowiada, że do końca dekady będzie to biznes wart 4,5 mld USD. LeBron musi się więc jeszcze bardziej starać. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane