Koncerny kuszą motoryzację

Paweł Janas
opublikowano: 2002-11-28 00:00

To licytacja ofert dla motoryzacji — tak krótko można określić propozycje offsetowe w przetargu na myśliwiec. Główne skrzypce grają Gripen i Lockheed Martin, a największym beneficjentem będzie Daewoo-FSO.

Kulejąca krajowa motoryzacja może otrzymać solidne wsparcie. Nowym kołem zamachowym będzie offset.

Najwięcej ofert dla tej branży pojawiło się w przetargu na samolot wielozadaniowy. Gripen International proponuje wsparcie projektu inwestycyjnego MG Rover, negocjującego obecnie warunki wejścia do spółki New Small Company, tworzonej na bazie Daewoo-FSO. Okazuje się jednak, że Gripen wycenił wartość oferty offsetowej MG Rover dla zakładu z warszawskiego Żerania na zero. Dopiero jeśli wygra, odkryje karty. Jeśli przegra, to z oferty Rovera nic nie wyjdzie.

Żerań nie będzie jednak jedynym beneficjentem. W ofercie offsetowej Gripena pojawia się również Volvo. W tym przypadku mowa głównie o możliwości dostarczania części do koparkoładowarki Backhoe, wytwarzanej w fabryce Volvo we Wrocławiu. W propozycjach Gripena podkreśla się, że szwedzki motokoncern również widzi możliwości dalszej ekspansji w Polsce.

Nie zasypia gruszek w popiele także drugi z uczestników przetargu na samolot wielozadaniowy — Lockheed Martin. Jego przedstawiciele w razie zwycięstwa proponują wsparcie inwestycji General Motors (GM), dotyczącej rozpoczęcia produkcji modelu T300 Astra. Obecnie GM Europe rozważa jego produkcję w dodatkowym zakładzie i — jak twierdzą w Lockheedzie — dzięki ich poparciu mógłby to być zakład Opla w Gliwicach.

GM pojawił się również w ofercie offsetowej związanej z przetargiem na kołowy transport opancerzony. GM (w przetargu bierze udział należąca do niego firma Mowag) proponuje w ramach offsetu pomoc w ratowaniu Daewoo-FSO.

— Zakład z Żerania otrzymałby prawa intelektualne (IPR) do produkcji Lanosa i Matiza. Obecnie, zgodnie z porozumieniem zawartym przez Daewoo Motor Co i GM, nowym inwestorem w koreańskiej spółce matce, Daewoo-FSO może produkować te modele przez dwa lata, a sprzedawać przez trzy — mówi przedstawiciel resortu gospodarki.