Koncerny pragną Połańca
We wrześniu będą znani potencjalni inwestorzy Elektrowni im. T. Kościuszki w Połańcu. W ubiegłym tygodniu resort skarbu zaprosił chętnych do rokowań w sprawie zakupu co najmniej 10 proc. akcji spółki.
Marek Wołoch, prezes EP, przyznał, że zainteresowanie inwestorów jest bardzo duże. Nieoficjalnie wiadomo, że wśród chętnych są największe koncerny z USA i Francji. Zgodnie z decyzją resortu skarbu, Połaniec powinien zostać sprywatyzowany do końca roku.
— Prywatyzacja elektrowni pozwoli na zdobycie kapitału na inwestycje oraz na utrzymanie silnej pozycji co najmniej do 2015 roku — mówi prezes Wołoch.
EP jest czwartym producentem energii w kraju. Jego bloki energetyczne mają łączną moc 1800 MW, co stanowi 5,5 proc. mocy krajowego systemu energetycznego.
— W ubiegłym roku uruchomiliśmy instalację odsiarczania spalin w czterech blokach za 631 mln zł — tłumaczy Marek Wołoch.
Zdaniem zarządu, elektrownia jest przygotowana na problem roku 2000. Wyłożyła na to 2 mln zł.
W ubiegłym roku przychody EP wynosiły ponad 700 mln zł, a zysk netto — 3,7 mln zł. Zdaniem Alfredy Świtek, wiceprezes ds. finansowych spółki, był on niższy od osiągniętego w 1997 roku ze względu na wysokie koszty inwestycyjne. Prognoza na ten rok zakłada obroty na poziomie 940 mln zł i wynik finansowy netto w granicach zera.