Od 1 kwietnia w związku z wejściem LOTdo Star Alliance kończy się umowa code-share British Airways z polskim przewoźnikiem. Od tego momentu obie linie staną się konkurentami, a na ich rywalizacji mogą w przyszłości zyskać klienci.
Od 1 kwietnia British Airways (BA) i LOT nie będą już obsługiwać wspólnie lotów. To efekt wejścia polskiej linii do sojuszu Star, na którego czele stoi niemiecka Lufthansa.
— Podjęliśmy tę decyzję wspólnie z British Airways. Było to konieczne, bo jest to linia wiodąca w konkurencyjnym aliansie oneworld — tłumaczy Leszek Chorzewski z LOT.
Nowa sytuacja nie przeraża Emilii Osewskiej, szefowej British Airways w Polsce.
— Działaliśmy przecież przez prawie pół wieku samodzielnie, a współpraca z LOT trwała przez kilka lat. Postaramy się, żeby nas było widać. Mamy wiele pomysłów na zainteresowanie pasażerów — deklaruje Emilia Osewska.
Co będzie tajną bronią brytyjskich linii — nie wiadomo. Najważniejszym rozwiązaniem i — na razie — jedynym, który szefowa linii ujawnia, ma być nowy model cenowy obowiązujący już na 174 trasach krótkiego zasięgu.
— British Airways wprowadziły go w Wielkiej Brytanii w kwietniu, a w innych krajach w Europie w czerwcu ubiegłego roku. W Polsce nie było to możliwe ze względu na obowiązującą umowę code-share z LOT. Nowy model opiera się na doświadczeniach tanich przewoźników. W uproszczeniu polega on na tym, że im wcześniej dokonywana jest rezerwacja, tym tańszy może być bilet — tłumaczy Emilia Osewska.
BA, podobnie jak tanie linie i coraz więcej przewoźników tradycyjnych, powoli łagodzą reguły rządzące taryfami lotniczymi, takimi jak obowiązkowy nocleg z soboty na niedzielę w miejscu, do którego się leci, czy minimalna długość pobytu.
Brytyjski przewoźnik już teraz odczuwa wyniki zacieśnionej współpracy Polaków i Niemców.
— Obserwujemy wzrost przewozów na trasie Polska-Niemcy. Siatka Lufthansy służy pasażerom z Polski bardziej niż do tej pory. Lufthansa, LOT, SAS i Austrian Airlines, czyli członkowie sojuszu Star obecni w Polsce, będą mieć razem 70-proc. udział w polskim rynku — przyznaje Emilia Osewska.
Współpracy z LOT nie zacieśnił jeszcze skandynawski SAS, ale to tylko kwestia czasu.
— Na razie LOT przejął od Lufthansy loty, w których samoloty z Niemiec przylatują wieczorem i wracają tam następnego ranka. Poza tym polski przewoźnik zaczął obsługiwać trasę z Poznania do Frankfurtu. LOT ma również umowy code-share z Lufthansą i Austrian Airlines — wylicza Elrand Olsen, szef SAS w Polsce.
Gdy dojdzie do pełnej współpracy między członkami Star Alliance, prawdopodobnie wykorzystają oni swoją silną pozycję.
— LOT, Lufthansa, SAS i Austrian Airlines mogą wprowadzić wspólną politykę cenową. Mogą też podzielić między siebie rynek tak, by nie mogła na niego wejść konkurencja. Z punktu widzenia klientów, na szczęście dojdzie do rychłej liberalizacji rynku lotniczego związanej z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Dzięki temu pojawią się w naszym kraju tani przewoźnicy — mówi Włodzimierz Rydzkowski, szef katedry polityki transportowej Uniwersytetu Gdańskiego.