Kondrat kontra Chuck i Miniratka

Mamy starcie gigantów na rynku kredytów gotówkowych. A podobno rynek jest przeregulowany i nie ma komu pożyczać…

Po pięcioletniej przerwie ING Bank Śląski wraca na rynek kredytów gotówkowych. Z przytupem. Ofertę promuje zabawny spot z Markiem Kondratem. Nie mniej zabawna była poprzednia, licząca sobie już kilka lat, reklamówka szybkich gotówek (kampania "Pieniądze bez łaski") z przedstawicielem banku, który do kolejki stojącej w sklepie mięsnym przemawiał przez megafon: Ludzie! Powinniście mieć więcej pieniędzy! Powinno was być stać na to, na co chcecie! Meble, telewizory, wędliny - to wszystko jest dla was! Pieniądze są dla was!”.

Ludziom nie trzeba było dwa razy powtarzać i pieniądze brali. Gorzej było z oddawaniem. Kredyt gotówkowy z megafonem, to obok kredytu udzielanego w formie karty płatniczej przez mBank na początku 2008 r. chyba najgorzej uplasowany produkt z bardzo kiepską spłacalnością. Poza tym, "Pieniądze bez łaski" popsuły wizerunek Śląskiego, kojarzonego dotąd z poważną instytucją oszczędnościową, zbierającą pieniądze, a nie rozdającą na prawo i lewo.


Bank mocno poparzył się wtedy na gotówkach i na lata przeszła mu ochota wchodzić w consumer finance. Zaczął za to edukować, w ramach akademii oszczędzania, jak gromadzić pieniądze.


Teraz Śląski, jeden z najmocniej kojarzonych z depozytami banków ponownie próbuje sił na rynku szybkich kredytów.


- Silne wejście na rynek kredytów gotówkowych jest konsekwencją przyjętych wcześniej założeń. Nadal chcemy być bankiem mocnym pod względem depozytów, ale jednocześnie chcemy budować stronę kredytową. Dotychczas byliśmy bardzo aktywni w kredytach hipotecznych, teraz chcemy rosnąć również w kredytach gotówkowych. Przykład wzrostu naszego portfela kredytów hipotecznych pokazuje, że potrafimy to zrobić – mówi  Ignacio Juliá Vilar, wiceprezes zarządu ING Banku Śląskiego odpowiedzialny za bankowość detaliczną.


Plany sprzedażowe zakładają dwucyfrowy wzrost sprzedaży kredytów gotówkowych. Niestety, Śląski, podobne jak konkurenci, nie podaje ile miesięcznie sprzedawał ich w 2011 r. Wiemy tylko, że na koniec roku wartość portfela wynosiła 1,471 mln zł i była o 1 proc. niższa niż w 2010 r.


Śląski będzie udzielał kredyty w zestandaryzowanych „pakietach” (zacznie od 18 marca), na który składa się 5 tys. zł kredytu,     oprocentowanie  zmienne 12 proc. (RRSO 12,69 proc.), 84-miesięczny okres kredytowania, 0 proc. prowizji, 0 zł za ubezpieczenie na życie, termin ważności kredytowej – 1 miesiąc.


Śląski jest już czwartym bankiem, licząc tylko graczy z pierwszej dziesiątki, wychodzącym z ofertą kredytów gotówkowych. Zaczął niespełna przed miesiącem BZ WBK, uderzając mocno z Chuckiem Norrisem. Zaraz potem PKO BP zaczął promocję swojej nieśmiertelnej mini ratki. Kilka dni temu BGŻ zapowiedział istotne odświeżenie oferty i podkręcenie sprzedaży kredytów gotówkowych.


Co takiego podziało się, że mamy taki run na szybką gotówkę? Kredyty konsumenckie to towar sezonowy, tymczasem do świąt jeszcze kawałek, do wakacji jeszcze dalej mnie mówiąc o wyprawce szkolnej. Obecność w stawce Śląskiego jest znamienna, bo pokazuje, że banki zaczynają szukać dochodowości. Nie można jej osiągnąć na kredytach hipotecznych, bo tam marże są pod silną presją, kredyty dla małych i średnich firm okazały się towarem najpierw gorącym i dobrze sprzedawały się w połowie 2011 r., ale w IV kwartale zaczęły banki parzyć w ręce, bo szkodowość na tym produkcie poszła znacząco w górę. Karty kredytowe jeszcze bardziej marżowe niż gotówki, zupełnie przestały się sprzedawać. Banki nie nauczyły się jak powinno się to robić (wysyłanie plastiku w kopercie to nie był najlepszy pomysł), a klienci korzystać. Został wysokooprocentowany kredyt gotówkowy. Po doświadczeniach 2009 r., kiedy banki równie ochoczo jak teraz zabrały się za kredytowanie ludności, co skończyło się czkawką milionowych rezerw na niezwracane długi, banki nauczyły się uważniej i bezpieczniej pożyczać pieniądze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Kondrat kontra Chuck i Miniratka