Giełdy akcji poszybowały w górę. Indeks S&P 500 wzrósł o blisko 1% i
dzisiaj od początku sesji azjatyckiej kontynuuje ruch wzrostowy. Osłabieniu
uległy najbardziej bezpieczne waluty: frank oraz jen. Umocnił się natomiast
polski złoty.
Zwiększenie apetytu na ryzyko może trochę dziwić w obliczu nieustającego
konfliktu w krajach arabskich. Do państw, w których zamieszki się nasiliły w
ostatnim czasie dołączył Oman. Z ekonomicznego punktu widzenia nie jest to tak
istotny kraj jak Libia, jednak dołączając do niego Algierię i Jemen, możliwość
zaprzestania produkcji ropy w tych krajach stanowi wciąż czynnik wysokiego
ryzyka dla globalnej gospodarki. O ile bowiem Arabia Saudyjska zapewnia, że jest
w stanie zapełnić lukę po Libii, o tyle z zastąpieniem podaży wszystkich tych
krajów może mieć już spory problem.
Inwestorzy ostatnimi dni zdają się nie zwracać na te problemy uwagi.
Giełdy odrobiły juz większość strat z poprzedniego tygodnia. Możliwość
silniejszej korekty na indeksie S&P 500 została zanegowana i pokonanie
dwuipółletnich maksimów z 18 lutego wydaje się znowu tylko kwestią czasu. Na
rynku walutowym większy apetyt na ryzyko również jest zauważalny. Żeby go
dostrzec wystarczy spojrzeć na krajowe podwórko. Od czwartkowego szczytu na
poziomie 4.00, kurs EURPLN spadł aż o 5 groszy. Waluty tzw. "bezpieczne
przystanie" natomiast, kolejny dzień wczoraj traciły na wartości. Jen stracił
najmocniej w stosunku do funta, znacząca była też jego deprecjacja w stosunku do
euro i dolara australijskiego. Podobne zachowanie wobec powyższych walut
przejawiał szwajcarski frank. Obie bezpieczne waluty traciły nawet w stosunku do
słabego w ostatnim czasie dolara amerykańskiego.
W dniu dzisiejszym tendencje
te powinny się utrzymać. Jak wyżej wspomnieliśmy jednak, czynniki ryzyka wciąż
istnieją. W takiej sytuacji należy w szczególności pamiętać o ustawianiu zleceń
Stop Loss. Kluczowym wydarzeniem będzie dzisiaj wystąpienie Bena Bernanke przed
amerykańskim Kongresem.
EURUSD
Zachowanie głównej pary walutowej od początku abstrahowało od
wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Wczoraj kurs co prawda przez chwilę znalazł się
powyżej oporu 1.3830, jednak zamknięcie nastąpiło już poniżej tego poziomu. Za
opór techniczny należy traktować teraz strefę 1.3830 - 1.3866. Dopiero pokonanie
jej górnej granicy będzie sygnałem do dalszych wzrostów. Po ostatnich
wypowiedziach Bena Bernanke można wnioskować, że tym razem również są nikłe
szanse na to, aby umocnił on dolara. Wydaje się on być mocno przywiązany do
"gołębiego" nastawienia. Nie będzie zaskoczeniem jeśli kurs EURUSD będzie
poruszał się w trendzie horyzontalnym, aż do czwartku, kiedy to na posiedzeniu
zbierze się Rada EBC.
EURPLN
Zwiększenie skłonności do ryzyka jest główną przyczyną umocnienia
złotego w ostatnich dniach. Istnieje również kilka innych przesłanek, które
przyczyniły się do takiego ruchu. Pierwszym z nich jest najprawdopodobniej
obecność na rynku walutowym Ministerstwa Finansów. Jego strategia, sprzedawanie
nadwyżek walutowych w momentach gdy kurs jest wysoki, jest dosyć powszechnie
znana. Drugą przesłanką są opublikowane oficjalnie prognozy analityków dotyczące
inflacji. Są one wyższe niż się jeszcze niedawno wszyscy spodziewali. Nieco
zwiększa to oczekiwania co do podwyżek stóp procentowych w środę. Cały czas
jednak prawdopodobieństwo ich utrzymania na niezmienionym poziomie jest większe.
GBPUSD
Wzrost oczekiwań co do podwyżki stóp w Wielkiej Brytanii zaowocował
wzrostem notowań funta. Dzisiejsze dane fundamentalne były lepsze niż się
spodziewano i mogą stwarzać dalszą presję na wzrosty. Indeks HPI, mówiący o
cenach nieruchomości, wzrósł w lutym o 0.3% w stosunku do stycznia. Spodziewano
się spadku o 0.2%. Lepszy od prognoz był również indeks PMI dla sektora
przemyslowego. Odczyt na poziomie 61.5 punktu przewyższył oczekiwania o 0.5
punktu.
Technicznie kurs GBPUSD znajduje się w okolicach kluczowej wysokości
1.6300. Jeśli dzisiaj para zakończy notowania powyżej tego poziomu, będzie to
silnym sygnałem do dalszych wzrostów.
AUDUSD
Bank Australii pozostawił główną stopę procentową na poziomie
4.75%. Decyzja ta jest zgodna z oczekiwaniami rynkowymi. Komunikat po
posiedzeniu był jednak nieco bardziej "gołębi" niż spodziewali się inwestorzy.
Jako powiedział prezes Banku Glenn Stevens, silny kurs walutowy AUD oraz
wcześniejsze załamanie tempa wzrostu gospodarczego, powinno tłumić inflację w
średnim terminie. Tym samym presja na podwyżki stóp procentowych w przyszłości
również nie powinna być duża. W efekcie kurs AUDUSD spadł o 35 pipsów. Straty te
zostały jednak szybko zniwelowane i kurs powrócił w okolice oporu technicznego
1.02.
Kamil Rozszczypała