Kongres USA domaga się ściągania niezapłaconych podatków

opublikowano: 2007-04-16 20:56

W Kongresie nasilają się głosy za bardziej skrupulatnym ściąganiem podatków przez amerykański urząd podatkowy (IRS), aby zmniejszyć różnicę między dochodami państwa z podatków a znacznie większą kwotą, która powinna wpływać do fiskusa.

Różnica ta wynosi obecnie około 345 miliardów dolarów. Prawie jedną trzecią tej sumy - jak się szacuje - stanowią fundusze, które powinny wpływać do IRS od przedsiębiorstw ukrywających swoje dochody. W nieujawnianiu dochodów celują zwłaszcza drobni biznesmeni, jak sklepikarze, mechanicy i właściciele małych zakładów usługowych.

IRS planuje w związku z tym przeprowadzanie częstszych wyrywkowych kontroli prawdziwości zeznań podatkowych obywateli. Liczba takich kontroli spadła w ostatnich kilkunastu latach, po krytyce agencji, że ich ofiarami zbyt często padają niewinni ludzie.

Sprawa jest pilna ze względu na upływający we wtorek termin rozliczeń podatkowych.

Rozważa się także takie pomysły jak nakłonienie firm zarządzających kartami kredytowymi do informowania IRS o funduszach płynących na konta przedsiębiorstw i ujawnianie IRS przez maklerów wartości transakcji dokonywanych przez ich klientów.

Ponieważ około połowy Amerykanów rozlicza się z podatków przy pomocy indywidualnych rachmistrzów podatkowych i dużych wyspecjalizowanych firm, ponoszą one często odpowiedzialność za nieściągnięte należności.

Niektóre firmy popełniają pomyłki wskutek niedostatecznej znajomości przepisów podatkowych, ale inne świadomie oszukują fiksusa, działając w zmowie z klientami.

Na początku kwietnia Ministerstwo Sprawiedliwości nakazało zamknięcie 125 biur firmy Jackson Hewitt, drugiej co do wielkości w USA firmy przygotowującej zeznania podatkowe, ponieważ wykryto dowody dopuszczania się przez nią masowych oszustw.

Tomasz Zalewski (PAP)