Koniec boomu łupkowego w USA

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2015-04-17 16:44

Zniżki cen ropy naftowej doprowadziły do zatrzymania boomu naftowego za oceanem, zauważa w analizie agencja Bloomberg.

W maju wydobycie ropy metodą łupkową spadnie pierwszy raz w historii, wynika z najnowszej prognozy agencji EIA. Przynajmniej przejściowe zatrzymanie wzrostu produkcji zapowiadają instytucje finansowe, takie jak Deutsche Bank i Goldman Sachs, a zdaniem będącego producentem łupkowej ropy koncernu ConocoPhillips wydobycie zacznie spadać już w drugiej połowie tego roku. Przyczyna wyhamowania łupkowego boomu to ostatnie załamanie cen ropy. Baryłka odmiany WTI kosztuje w piątek 56,1 USD, o 46,4 proc. mniej niż przed 12 miesiącami.

- Strona podażowa zaczyna reagować na obniżenie cen. W tym półroczu jeszcze tego nie widać, ze względu na inwestycje, które były prowadzone w poprzednich latach. Jednak branża naftowa zmniejszyła wydatki kapitałowe i to zacznie być widoczne w drugiej połowie roku – przewidywał w rozmowie z agencją Bloomberg Ryan Lance, prezes ConocoPhillips.

Spadek cen ropy skłonił producentów do zamknięcia około połowy wykonanych wcześniej odwiertów (wg firmy Baker Hughes liczba aktywnych odwiertów spadła w ubiegłym tygodniu do 760, najmniejszej liczby od czterech i pół roku). Tymczasem koniec sezonu zimowych przeglądów w amerykańskich rafineriach pomoże zdjąć z rynku nadmiar nieprzetworzonej ropy. Zdaniem Ryana Lance’a ograniczenie wydobycia doprowadzi do wzrostu cen ropy do 80 USD za baryłkę w ciągu trzech lat. Rosnąca dzięki nowym technologiom wydajność wydobycia nie wystarczy do równoważenia wpływu spadającej liczby odwiertów, dodaje bank Standard Chartered.

„Wyhamowanie amerykańskiej podaży jest silniejsze, niż inwestorzy uwzględniali w cenach. Równoważenie rynku jest mocno zaawansowane” – napisał w raporcie Paul Horsnell,
szef analiz rynków surowcowych w Standard Chartered.

Wielu ekspertów nie zgadza się jednak z tą opinią. Według niektórych szacunków, między innymi firmy Wood MacKenzie, w USA jest aż 3 tys. nieskończonych odwiertów, które mogą zostać uruchomione, jeśli tylko ceny surowca wzrosną. A to zaprzepaści szanse na jakiekolwiek trwałe odbicie cen.

„Amerykańska produkcja ropy może znowu zacząć rosnąć, jeżeli ceny będą się odbijać. Niedokończone odwierty, spadające koszty w branży, możliwość zabezpieczania cen ropy oraz łatwy dostęp do kapitału zachęcają do dalszych inwestycji bardziej, niż spodziewają się tego inwestorzy” – napisał w nocie do klientów Adam Longson, analityk banku Morgan Stanley.

Bloomberg