Koniec darmowych obiadków w bankowości

opublikowano: 10-05-2013, 00:00

Klienci banków muszą oswoić się z myślą, że za usługi trzeba płacić — uprzedza szef Citi Handlowego.

Przed rokiem, ogłaszając program zamykania oddziałów, Sławomir Sikora, prezes Citi Handlowego, powiedział, że nie wszystkie banki stać na to, żeby być graczami uniwersalnymi, bo utrzymywanie sieci jest kosztowne. Rzeczywiście, liczebnośćsieci bankowej w Polsce powoli, ale systematycznie, maleje. Wczoraj szef Handlowego powiedział, że kończy się czas bankowości za 0 zł. Uważa, że przez najbliższe miesiące sektor bankowy będzie zmagał się z presją na marżę odsetkową, która kurczy się wraz ze spadkiem stóp procentowych.

Cztery rady prezesa

Sławomir Sikora uważa, że są cztery sposoby na neutralizowanie tego zjawiska.

Po pierwsze, rozsądne zarządzanie marżą odsetkową polegające na oferowaniu atrakcyjnej ceny za depozyty lojalnym, stałym klientom. Po drugie, należy przyjrzeć się polityce prowizyjnej w bankach.

— Kiedy wpływy z odsetek stanowiły 70 proc. przychodów, niektóre banki zaczęły stosować politykę „wszystko za darmo”. Moim zdaniem, coraz mniej będzie ofert za darmo — mówi Sławomir Sikora.

Po trzecie, trzeba rozważnie i ostrożnie zarządzać ryzykiem. Przy słabnącej akcji kredytowej każdy błąd może okazać się bardzo kosztowny. Uważnie trzeba też pilnować wszystkich wydatków. Czwarty sposób na neutralizację nacisku niskich stóp to szukanie nowych przychodów w rozwiązaniach innowacyjnych.

— Trzeba albo wykreować, albo odkryć niezaspokojone potrzeby klientów — uważa Sławomir Sikora. Zwraca jednak uwagę, że trzeba być ostrożnymi, z inwestycjami, bo z wielu testowanych obecnie rozwiązań część się sprawdzi, a część nie.

Ktoś się wyłamie

Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities, zgadza się, że nadchodzi czas rewizji dotychczasowej polityki darmowych obiadków dla klientów banku. — Podwyżka cen za usługi — to się będzie musiało wydarzyć — mówi Tomasz Bursa. Pytanie brzmi, czy liderzy rynkowi się złamią i zaczną podnosić prowizje: PKO BP, Pekao, a szczególnie BRE Bank, którego mBank jest klasycznym bankiem za 0 zł.

— Jeśli klient jest aktywny, to będzie miał konto za zero. Ale nie można wykluczyć, że nawet aktywnie bankując, trzeba będzie płacić. Ten scenariusz możliwy jest w tych segmentach rynku, gdzie dominują trzy-cztery banki i mogą w ramach pewnego oligopolu podnosić ceny — mówi Tomasz Bursa. Przy 15-20 bankach nie ma na to szans, bo zawsze kilku graczy wyłamie się z takiej strategii.

Pomogła sprzedaż obligacji

Citi Handlowy opublikował wczoraj wyniki za I kwartał. Bank znowu wyciągnął królika z kapelusza i wyczarował 355 mln zł zysku, o 45 proc. więcej niż kwartał wcześniej i 46 proc. więcej niż przed rokiem. Tak dobre rezultaty to w dużej mierze efekt sprzedaży pakietu obligacji, dzięki którym przychody banku wzrosły o 172 mln zł, do 795 mln zł. To o 23 proc. więcej niż w IV kwartale i 8 proc. niż w I kwartale 2012 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu