Zdaniem teatru, artystka w czasie, gdy była na zwolnieniu lekarskim (od 26 kwietnia do 5 maja), występowała w koncertach, na które nie otrzymała zgody - w Opolu, Nowym Sączu i Katowicach. Iwona Hossa mówi, że nie czuje się winna i nie naruszyła obowiązków pracowniczych. Przekonuje, że dyrektor od dawna okazywał jej niechęć, m.in. zdejmując ją z ról, do których się przygotowywała. Zapowiedziała, że będzie dochodziła swoich praw przed sądem.

"Nie miałam szansy na rozmowę z dyrektorem naczelnym w sprawie mojego urlopu. Zwolnienie lekarskie nie było związane z chorobą uniemożliwiającą mi śpiewanie. Wiązanie tych faktów: moich koncertów i zwolnienia lekarskiego pokazuje tylko złą wolę dyrektora" - broni się Iwona Hossa.
Teatr mocno jednak obstaje przy swoim.
"O zamiarze zawarcia umów w sprawie udziału w ww. koncertach z Krzysztofem Pendereckim Iwona Hossa nie uprzedziła swego pracodawcy, choć zobowiązania te podjęła, jak twierdzi, wiele miesięcy przed ich terminem. Jednocześnie informujemy, że w roku 2011 pani Iwonie Hossie przedstawiono propozycje trzech głównych ról w premierach: +Marii Stuardzie+, +Ophelii+, i +The Fairy Queen+" - poinformowała dyrekcja Teatru Wielkiego.
Iwona Hossa jest jedną z czołowych sopranistek swojego pokolenia, laureatką wielu konkursów operowych. W repertuarze artystki znajduje się kilkadziesiąt partii operowych, a także operetkowych oraz oratoryjno - kantatowych. Dokonała wielu prawykonań utworów polskiej muzyki współczesnej, m.in. Wojciecha Kilara, Jerzego Maksymiuka, Marka Jasińskiego i Pawła Serafińskiego.