Według operatorów komórek, przetargi na wolne częstotliwości powinny się odbyć pod rządami starego prawa. Wtedy o wygranej decydowałaby tylko cena.
Dopiero dziś, w ostatnim dniu konsultacji, do Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP) trafi opinia operatorów komórkowych o zaproponowanych przez regulatora warunkach przetargów na wolne częstotliwości GSM 1800 i UMTS. Komórkowcy, Polska Telefonia Cyfrowa, Centertel i Polkomtel, uważają, że przetargi powinny się odbyć jeszcze pod rządami starego prawa telekomunikacyjnego. Dlaczego? Bo stare prawo obowiązywało, gdy wnioski o rezerwację wolnych częstotliwości złożyły Centertel i PTC. Wnioski te do dziś nie doczekały się prawomocnego rozstrzygnięcia. W przetargach na starych zasadach jedynym kryterium rozstrzygającym o przyznaniu częstotliwości była cena. Dopiero nowe prawo wprowadziło równorzędne wobec ceny kryterium konkurencyjności, które — odpowiednio wykorzystane — może ułatwić wejście na rynek nowemu graczowi.
Jaki roaming?
Mimo zakwestionowania całego przetargu, „z ostrożności”, komórkowcy postanowili odnieść się też do innych aspektów propozycji regulatora. Podobnie jak stacjonarne telekomy, które przedstawiły wspólne stanowisko w zeszłym tygodniu, ostro skrytykowali propozycje URTiP. Oczywiście nie oznacza to, że zgadzają się z operatorami stacjonarnymi. Wręcz przeciwnie.
Energis, Netia i Tele2, firmy zainteresowane wejściem na rynek telefonii ruchomej w charakterze czwartego gracza lub jego partnera, zarzucały regulatorowi m.in. brak gwarancji szybkiego wprowadzenia roamingu krajowego, co umożliwiłoby nowemu operatorowi mobilnemu wykorzystanie istniejących sieci do świadczenia własnych usług. Tymczasem we wspólnym stanowisku PTC, Centertela i Polkomtela pojawia się zarzut, że w dokumentacji przetargowej URTiP w ogóle wspomina o możliwości wprowadzenia roamingu wewnętrznego, do czego, ich zdaniem, nie ma żadnych podstaw.
Przeciąganie ceny
Ponadto komórkowcy uważają, że proponowany sposób oceny ofert niesłusznie umniejsza wagę kryterium cenowego. Taka formuła umożliwia bardzo tanie nabycie rezerwacji częstotliwości przez nowego gracza — ze szkodą dla budżetu.
Opinia operatorów stacjonarnych jest dokładnie odwrotna. Według nich, regulator przywiązuje niedostateczną wagę do kryterium wpływu nabywcy częstotliwości na konkurencyjność rynku, a zbyt dużą do ceny. Dlatego Netia, Energis i Tele2, w obawie, że w rywalizacji o wolne częstotliwości zostaną przelicytowane przez obecnych graczy, domagają się ograniczenia ceny od góry i zwrócenia większej uwagi na konkurencyjność.