Koniec miesiąca nie pomógł giełdom

Piotr Kuczyński
01-04-2003, 00:00

W USA znowu sesja pod wpływem Iraku. Ofensywa na Bagdad stanęła w miejscu, a termin zakończenia wojny się oddala. To z kolei da czas na zwiększenia nacisku na rządy przez antywojenną opinię publiczną i może znacznie zmienić stanowisko krajów arabskich, a wynikiem może być zastosowanie broni naftowej i podniesienie cen ropy. Samo spowolnienie ofensywy musiało wywołać spadki indeksów – im dłuższa wojna tym większe koszty dla gospodarki i tym bardziej odwleka się ożywienie gospodarcze.

Jakby na potwierdzeni tych obaw okazało się, że indeks aktywności gospodarki w rejonie Chicago spadł w marcu poniżej 50 pkt., co sygnalizuje, że gospodarka kurczy się. Poza tym Stowarzyszenie Przemysłu Półprzewodników (SIA) poinformowało, że sprzedaż w ujęciu globalnym spadła w lutym. To przeceniło sektor producentów półprzewodników. Całą sesję byki walczyły o obronienie ważnych wsparć. Gdyby to się udało (komentarz pisany o 22.00) to byłby duży plus dla rynku. W Eurolandzie nadal panował duży niepokój.

Dzisiaj na rynki dotrą dane makro z USA, ale przez cały tydzień będziemy mieli problem. Wiosną w Stanach zmiana czasu następuje tydzień później niż w Europie. Wszystko przesuwa się o godzinę i sesje w USA będą rozpoczynały się o 16.30. Dlatego też dane makro, które dzisiaj zostaną podane są bez znaczenia dla naszego rynku. O 17.00 dowiemy się jakie były w lutym wydatki na konstrukcje budowlane w USA. O tej samej porze dotrze na rynek indeks aktywności produkcyjnej części gospodarki amerykańskiej w marcu (ISM). W Eurolandzie wpływ mogą mieć dane o bezrobociu (12.00) i o aktywności gospodarki (PMI) o 10.00.

U nas w czasie weekendu nic się nie wydarzyło, więc podlegaliśmy podobnym nastrojom jak w Eurolandzie. Do głosowania w Parlamencie Europejskim jeszcze 9 dni, a to za długi czas jak na rozpoczynanie spekulacyjnej gry. Teoretycznie możliwe było, że w ostatnim dniu kwartału wystąpi jakieś szczątkowe „windows dressing”, ale nie wystąpiło, bo nastroje na świecie na to nie pozwalały. Zwracał uwagę znaczny wzrost obrotów – wyraźnie widać było dużą różnicę zdań wśród dużych inwestorów. Wyglądało to tak, jakby wychodziła zagranica, a rynku broniły OFE. Mocno spadający węgierski BUX mógł sygnalizować taki właśnie rozkład sił. To mogłoby sugerować, że trudno będzie o poważny ruch spekulacyjny przed popisaniem Traktatu Akcesyjnego.

Jedynie znaczna zmiana sytuacji na korzyść USA w Iraku może wywołać wzrosty indeksów. Na razie nasz rynek pozostaje w męczącym trendzie bocznym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Koniec miesiąca nie pomógł giełdom