Stopa funduszy federalnych pozostała w przedziale 3,5-3,75 proc.
Głosy „przeciw” pochodziły od Beth Hammack, szefowej Fed w Cleveland, Neela Kashkariego, szefa Fed w Minneapolis oraz Lorie Logan, szefowej Fed w Dallas.
Decyzja jest zgodna z oczekiwaniem inwestorów. Indeksy amerykańskich rynków akcji ruszyły w górę po jej ogłoszeniu. Spadają natomiast rentowności obligacji USA. To odreagowanie obaw z ostatnich dni, że może dojść jednak do zacieśnienia polityki pieniężnej.
Komunikat po posiedzeniu jest niemal identyczny jak po poprzednim. Ponownie zauważono, że „aktywność gospodarcza rośnie w solidnym tempie pomimo podwyższonej niepewności, która wynika po części z konfliktu na Bliskim Wschodzie”. Stwierdzono również, że wzrost zatrudnienia „dotrzymuje kroku sile roboczej, a stopa bezrobocia zmieniła się nieznacznie”.
Tak jak poprzedni, komunikat kończy się stwierdzeniem, że „Komitet zapewni stabilność cen”.
Kay Haigh z Goldman Sachs Asset Management uważa, że wrześniowa decyzja w sprawie stóp jest trudna do przewidzenia. Przyznał jednak, że Fed wydaje się tracić cierpliwość do inflacji powyżej celu.
- Rosnące jastrzębie nastawienie komitetu, widoczne w trzech głosach sprzeciwu wobec dzisiejszego utrzymania stóp, prawdopodobnie zostało również zaostrzone przez niedawny wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie – powiedział.
Haigh uważa, że dalsze działania banku centralnego będą zależeć od kombinacji wydarzeń na Bliskim Wschodzie i dwóch kolejnych odczytów wskaźnika inflacji w USA.
