Koniec optymizmu w gospodarce

Bez reform czeka nas poważne spowolnienie wzrostu PKB. Dosypywanie kasy z budżetu i cięcie stóp procentowych mogą tylko zamaskować problem

Przy ul. Świętokrzyskiej już kilka tygodni temu porzucono nadzieje na gospodarcze przyspieszenie. Resort finansów oczekuje, że w tym roku gospodarka urośnie o 3,4 proc., a w przyszłym o 3,6 proc. Dla większości ekspertów ten scenariusz jest i tak nierealny. Międzynarodowy Fundusz Walutowy już ściął prognozy, a wczoraj do grona pesymistów dołączył Bank Światowy, który jeszcze w kwietnie przewidywał tegoroczny wzrost na poziomie 3,7 proc., a dzisiaj szacuje, że będzie to zaledwie 3,2 proc.

Zobacz więcej

Piotr Kalisz Marek Wiśniewski

— Przez ponad dwie dekady kraje Europy Środkowej w szybkim tempie zmniejszały dystans dzielący je do bogatszych gospodarek. W ostatnich latach wzrost jednak spowolnił i utrzymuje się na wyraźnie niższym poziomie niż przed 2008 r. Naszym zdaniem, to początek wieloletniego trendu, który obejmie także Polskę — uważa Piotr Kalisz, główny ekonomista banku Citi Handlowy, który przygotował analizę na temat średnio- i długoterminowych prognoz dla gospodarek naszego regionu.

Strukturalny problem…

Większość słabość gospodarki tłumaczy prosto — brakuje unijnego paliwa, które mogłoby napędzić inwestycje publiczne. Co dzieje się z prywatnymi nakładami? Nie rosną ze względu na ochłodzenie klimatu dla biznesu, które przyszło z nową ekipą rządzącą. Z drugiej strony przed głębszym spowolnieniem broni nas portfel Kowalskiego, który jest w dobrej formie dzięki rynkowi pracy i programowi 500+. Wśród ekspertów coraz wyraźniej słychać jednak głosy, że problemy nie są przejściowe, a spowolnienie rozwoju trwałe. — Czynniki demograficzne i strukturalne sugerują, że ten trend może być trudny do wyhamowania bez reform — podkreśla Piotr Kalisz. Co zaczyna podkopywać fundamenty wzrostu? Przede wszystkim kurcząca się liczba rąk do pracy. Z prognoz demograficznych wynika, że między 2013 a 2025 r. ubędzie nad Wisłą prawie 1,2 mln osób w wieku produkcyjnym. Tę dziurę można załatać, zwiększając aktywność zawodową. Eksperci oceniają, że jedną z dróg jest wzrost zatrudnienia osób starszych oraz większy udział kobiet w rynku pracy. W pierwszym przeszkadza obniżenie wieku emerytalnego, drugie może zablokować program 500+, który demotywuje do pracy najmniej zarabiających. Nadzieja, że imigranci rozwiążą nasze demograficzne kłopoty, może być płonna.

— Doświadczenia polskiej emigracji po 2004 r. pokazują bowiem, że największy odpływ pracowników nastąpił w pierwszych 2-3 latach, a następnie słabnie. Spodziewamy się podobnej ścieżki migracyjnej w przypadku Ukraińców przyjeżdżających do Polski — zwraca uwagę ekonomista Citi Handlowego. Na inwestycyjne ożywienie też nie ma co szybko liczyć, bo strumień euro z Brukseli nie poprawi dynamiki wzrostu na długo.

— Negatywny wpływ zmian demograficznych na gospodarkę mógłby zostać złagodzony w przypadku znacznego przyspieszenia inwestycji. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne ze względu na niską stopę oszczędności krajowych i perspektywę spadku znaczenia funduszy unijnych po 2020 r. — podkreśla Piotr Kalisz.

…i ryzykowna diagnoza

Zdaniem ekspertów Citi Handlowego, łatwo sobie wyobrazić sytuację, w której rządzący wezmą obecne spowolnienie jedynie za fragment cyklu koniunkturalnego i zaczną mu przeciwdziałać, popuszczając pasa w budżecie albo wołając na pomoc Narodowy Bank Polski. — Ponieważ strefa euro i większość gospodarek rozwiniętych starają się pobudzać wzrost poprzez rozluźnienie polityki pieniężnej, banki centralne w regionie mogą mieć podobną pokusę. Jeżeli jednak mamy rację i słabość wzrostu wynika ze słabnącego gospodarczego potencjału, działania tego typu nie przyniosą sukcesu — uważa Piotr Kalisz. Gdzie zatem szukać rozwiązania problemów, które czają się tuż za rogiem? W reformach strukturalnych.

— Na przykład w podniesieniu wieku emerytalnego, stworzeniu bodźców zachęcających do aktywności zawodowej, poprawie infrastruktury przedszkolnej i opiekuńczej, aby ułatwić powrót kobiet na rynek pracy. Polityka pieniężna może być dodatkowym wsparciem podczas wprowadzania podobnych reform, ale sama nie wystarczy, aby wprowadzić gospodarkę na ścieżkę szybkiego wzrostu — podkreśla Piotr Kalisz.

OKIEM EKSPERTA
Plan Morawieckiego pomoże PKB

LESZEK KĄSEK, ekonomista Banku Światowego

Spodziewamy się, że spowolnienie, które zmaterializowało się w pierwszym półroczu, przełoży się na zmniejszenie tempa wzrostu PKB do 3,2 proc. w tym roku, ale będzie miało charakter przejściowy. Oczekujmy, że inwestycje odbiją, może nie bardzo mocno, ale zanotują niewielki wzrost. Czy zniknie niepewność inwestycyjna? Wiele inicjatyw, które pojawiły się w planie Morawieckiego, teraz ma się przełożyć na konkretne ustawy. Z tej strony spodziewamy się pozytywnego impulsu dla inwestycji.

OKIEM EKSPERTA
Plan Morawieckiego pomoże PKB

LESZEK KĄSEK, ekonomista Banku Światowego

Spodziewamy się, że spowolnienie, które zmaterializowało się w pierwszym półroczu, przełoży się na zmniejszenie tempa wzrostu PKB do 3,2 proc. w tym roku, ale będzie miało charakter przejściowy. Oczekujmy, że inwestycje odbiją, może nie bardzo mocno, ale zanotują niewielki wzrost. Czy zniknie niepewność inwestycyjna? Wiele inicjatyw, które pojawiły się w planie Morawieckiego, teraz ma się przełożyć na konkretne ustawy. Z tej strony spodziewamy się pozytywnego impulsu dla inwestycji.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Koniec optymizmu w gospodarce