Koniec sporu kupców na Okęciu
DOGADALI SIĘ: Waldemarowi Domanowskiemu, szefowi PPL, udało się doprowadzić do porozumienia z kupcami na Okęciu. PPL podpisał umowy ze wszystkimi na tych samych warunkach. fot. GK
Dyrekcja Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze podpisała ze wszystkimi firmami handlującymi w strefie handlu bezcłowego na Okęciu czteroletnie umowy.
Po kilkunastu miesiącach firmom, które miały swoje sklepy na Okęciu, i dyrekcji Portów Lotniczych udało się dojść do porozumienia w sprawie warunków, na jakich prowadzony będzie handel bezcłowy na terenie MPL Okęcie.
— Czteroletnie umowy na prowadzenie działalności handlowej w strefie duty free podpisaliśmy ze wszystkimi firmami, które już wcześniej tam handlowały. Obowiązują one od pierwszego września — informuje Waldemar Domanowski, dyrektor generalny PPL.
Wcześniej umowy między kupcami z okęckiej strefy a PPL podpisywano na 3-4 miesiące.
Dla SAS tylko sklep
Zarzewiem ostrego konfliktu między poprzednią dyrekcją PPL a firmami, które prowadzą sklepy bezcłowe na Okęciu, była sprawa zarządzania strefą bezcłową. Przetarg ogłoszony przez poprzednią dyrekcję portów wygrał SAS Trading, spółka skandynawskich linii lotniczych. Polskie firmy obawiały się, że Szwedzi będą chcieli się ich pozbyć z Okęcia.
— SAS Trading, który miał być głównym operatorem na Okęciu, będzie tu warunkowo prowadził tylko sklep. W ciągu pół roku ma na to uzyskać zgodę MSP. Bez niej będzie musiał sklep zamknąć — mówi Waldemar Domanowski.
Dyrekcja PPL zawarła z SAS Trading umowę na cztery lata.
Za mała strefa
Zarządcą strefy bezcłowej na Okęciu miała być spółka Warsaw Duty Free. Waldemar Domanowski, po objęciu stanowiska dyrektora przedsiębiorstwa, podjął decyzję o zawieszeniu jej działalności.
— Strefa bezcłowa na lotnisku w Warszawie jest po prostu za mała, by oddzielna spółka miała nią zarządzać — mówi szef PPL.



