Koniec tygodnia stał pod znakiem silnych wzrostów
Warszawska giełda naprawdę potrafi zaskoczyć swoim zachowaniem. Większość analityków prognozowała bowiem, że w minionym tygodniu powinniśmy mieć do czynienia z korektą poprzednich wzrostów. Jak bardzo pomylili się w swoich przypuszczeniach, widać po przebiegu sesji kończących zeszły tydzień oraz wybiciu wartości WIG na najwyższy w ostatnich 12 miesiącach poziom. W pewnym sensie takie zachowanie rynku jest zastanawiające, choć z drugiej strony na parkiet dotarły w ubiegłym tygodniu informacje, które można potraktować jako podstawę ostatniej aprecjacji kursów.
PRZEDE WSZYSTKIM chodzi tu o środową decyzję amerykańskiego Fed, który zgodnie z oczekiwaniami podniósł krótkoterminową stopę procentową zaledwie o 0,25 pkt proc. Równocześnie poinformowano, że w najbliższym czasie nie należy oczekiwać kolejnych podwyżek, co bardzo uspokajająco wpłynęło na giełdowych graczy. Natomiast na rodzimym podwórku pojawiły się doniesienia o wysokości deficytu na rachunku obrotów bieżących. I tu mała niespodzianka. Choć większość uczestników rynku spodziewała się jego wysokości na poziomie około 1 mld dolarów, okazał się on znacznie mniejszy i zamknął się kwotą zaledwie 641 mln dolarów. Wszystkie te czynniki mobilizująco wpłynęły na naszą walutę, która z miejsca zaczęła się umacniać. GPW zaczęła dyskontować te doniesienia, skutkiem czego był wzrost wartości giełdowych indeksów.
NIEPOKOJĄCYM symptomem jest jednak to, że zainteresowanie inwestorów jest bardzo selektywne i skupia się zaledwie na kilkudziesięciu spółkach i bankach, które mają duży udział w strukturze indeksów. Okazać się więc może, że zapał graczy może zostać nagle ostudzony i nastąpi silne przesilenie. Gdyby jednak do tego nie doszło i nadal następowałyby wzrosty na Wall Street jest szansa, że WIG osiągnie poziom nawet 18 tys. pkt.
NA RAZIE w Warszawie dominuje optymizm, czego dowody widać na każdym kroku. Piątkowa sesja, zamykająca tydzień na GPW, przyniosła kolejne wzrosty, choć ich skala nie była już tak imponująca jak poprzednich. Oprócz indeksu WIG 20, który stracił 0,1 proc., pozostałe poszły lekko w górę. Najwięcej zarobił indeks spółek o średniej kapitalizacji, który wzrósł o 2,5 proc.
SPORY UDZIAŁ w aprecjacji kursów miały banki notowane na głównym parkiecie, oprócz Banku Handlowego (spadek o 4,6 proc.). Najwięcej na wartości zyskał Bank Komunalny, który po zdobyciu inwestora strategicznego podrożał o maksymalny dopuszczalny przedział.