Czytasz dzięki

Koniunktura budzi się po pandemii

opublikowano: 29-06-2020, 22:00

Nastroje w Unii Europejskiej gwałtownie się poprawiają, choć powrót do lutowych odczytów może być długi i bolesny.

W czerwcu wskaźnik koniunktury ESI dla Unii Europejskiej zanotował największy skok w historii, rosnąc z 66,7 w maju do 74,8 pkt w czerwcu. Tym samym od kwietniowego dna koniunktura poprawiła się o 11 pkt. Komisja Europejska podkreśla w komunikacie, że wskaźnik nadrobił już około 30 proc. strat zanotowanych w wyniku wybuchu pandemii i zamrażania gospodarek.

Co ważne dla pracowników w całej wspólnocie — EEI, a więc indeks badający wyłącznie koniunkturę na rynku pracy, zanotował nawet silniejszy wzrost, bo aż o 11,9 pkt, do 82,7. Warto jednak pamiętać przy analizie obu wskaźników, że neutralny dla gospodarki jest dopiero odczyt na poziomie 100 pkt, a to oznacza, że mimo polepszających się nastrojów unijna gospodarka wciąż jest głęboko pogrążona w kryzysie.

To, co w strefie euro odróżnia czerwiec od maja, to poprawa koniunktury w kończącym się miesiącu we wszystkich badanych sektorach (przemysł, usługi, handel detaliczny, budownictwo) oraz wśród konsumentów. W maju wyraźną poprawę dało się odczuć jedynie w przemyśle i zaufaniu konsumenckim. Najszybciej do kondycji w strefie euro wraca sektor sprzedaży detalicznej, który odbił się aż o 10,4 pkt. Niewiele wolniej nastroje poprawiają się w sektorze usługowym, który od maja zyskał 8 pkt, w dużej mierze dzięki poprawiającym się oczekiwaniom co do popytu. Podium zamyka koniunktura w przemyśle — branżowy wskaźnik poprawił się o 5,8 pkt.

Zdecydowanie najwolniej nastroje poprawiają się w budownictwie — tutaj przedsiębiorcy ciągle obawiają się wyraźnego spowolnienia w nowych zamówieniach, co może być konsekwencją większej ostrożności banków przy udzielaniu długoterminowych kredytów, szczególnie w czasach tak taniego pieniądza. Eksperci ostrzegają, by patrząc na te dane, nie dać się ponieść nadmiernemu optymizmowi. Claus Vistesen, główny ekonomista Pantheon Macroeconomics, podkreśla, że z danych można wyczytać także kilka niepokojących sygnałów na najbliższe miesiące.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— We wszystkich głównych gospodarkach nastroje znacznie się poprawiły, ale we wszystkich przypadkach pozostają znacznie poniżej długoterminowych średnich. Tymczasem szczegółowe wskaźniki świadczą o tym, że o ile oczekiwania popytu na usługi gwałtownie się poprawiają, to nowy stosunek zamówień do zapasów w produkcji wciąż się zmniejsza, nawet po zniesieniu blokad, co jest złowieszczym sygnałem — uważa Claus Vistesen.

W podobnym tonie dane ocenia Bert Clijn, starszy ekonomista ING.

— Wzrost wydajności po odmrożeniu gospodarki był prawie nieunikniony, ale teraz główne pytanie brzmi: ile trwałych szkód zostało wyrządzonych? Odpowiedź na to pytanie określi, jak szybko gospodarka powróci do poziomu sprzed blokady. Dzisiejsze dane ESI dają nadzieję na małe straty, jako że oczekiwania dotyczące zatrudnienia i cen wskazują na oznaki życia, ale droga do ożywienia jest bardzo długa — podkreśla ekonomista.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane