Ekonomiści mają świetne wieści dla przedsiębiorców. Na razie nic nie wskazuje na koniec dobrej koniunktury w gospodarce.
Nie tylko spółki giełdowe osiągają rewelacyjne wyniki. Dziś GUS opublikuje dane o sytuacji firm w I kwartale 2004 r.
— Przychody będą rekordowe. To efekt przedunijnej gorączki, ale także wzrostu gospodarczego. Firmy nadal kontrolują koszty, więc ich rentowność rośnie — twierdzi Małgorzata Krzysztoszek, szefowa zespołu ekspertów Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.
Już w 2003 r. firmy notowały 12,7-proc. wzrost przychodów, a ich zysk operacyjny zwiększył się o 53 proc.
Mamy szczyt
Rewelacyjne wyniki I kwartału prędko jednak się nie powtórzą.
— W II kwartale wyniki firm będą nieco gorsze. Jeżeli jednak ustabilizuje się sytuacja polityczna, to we wrześniu-październiku nastąpi ożywienie inwestycji. Trzeci i czwarty kwartał będą więc dobre, ale wydatki inwestycyjne mogą wpłynąć na rentowność firm — twierdzi Małgorzata Krzysztoszek.
W kolejnych kwartałach nie odnotujemy już też tak rewelacyjnego wzrostu PKB, który w pierwszym kwartale przekroczył 6 proc.
— Boom konsumpcyjny po maju przygasł i popyt wewnętrzny nie będzie już tak bardzo stymulował wzrostu — twierdzi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.
Dobre lata
Ekonomista PKO BP zapewnia jednak, że do końca roku utrzyma się wzrost PKB na poziomie 4-5 proc. Przyczyni się do tego wciąż mocny eksport, a w czwartym kwartale powinny ruszyć inwestycje.
— Firmy gromadzą środki. Jeżeli nie dojdzie do załamania na światowych rynkach, powinno to spowodować wyższe inwestycje w IV kwartale. Zatem także w 2005 i 2006 r. dynamika PKB powinna wynieść około 5 proc. — twierdzi Łukasz Tarnawa.