Koniunktura spada, ale produkcja nadal rośnie
ROZBIEŻNE OPINIE: Z badań GUS z jednej strony wynika, iż rośnie produkcja przemysłowa, z drugiej zaś — że spada koniunktura.
Stan polskiej gospodarki nadal wzbudza kontrowersje wśród analityków — zapewne będzie ich więcej po ogłoszonych przez GUS listopadowych wynikach badania koniunktury w przemyśle i budownictwie. Zarówno bowiem w jednym, jak i drugim dziale gospodarki narodowej odnotowano wyraźny regres.
W PRZEMYŚLE przetwórczym wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury nie tylko był niższy niż przed miesiącem, ale w dodatku po raz pierwszy od pięciu miesięcy spadł poniżej zera i wyniósł minus pięć. Wśród badanych przedsiębiorstw zaledwie 17 proc. oceniało swoją koniunkturę jako dobrą, zaś 22 proc. jako złą. Oceny koniunktury — czemu nie należy się dziwić — były lepsze w sektorze prywatnym, co oznacza, iż pogorszenie ogólnego klimatu koniunktury odczuwały zwłaszcza firmy publiczne.
W KONSEKWENCJI ograniczenia popytu zagranicznego, przy niewielkim tylko wzroście krajowego, producenci zmniejszyli skalę produkcji. W dodatku, podobnie zresztą jak przed miesiącem, negatywnie była oceniana sytuacja finansowa przedsiębiorstw, co wynikało z pogorszenia się ich zdolności do terminowego regulowania zobowiązań finansowych. Z informacji zebranych u producentów wynika również, iż utrzymał się nadmierny poziom zapasów wyrobów gotowych.
WYDAWAĆ BY SIĘ MOGŁO, iż takie efekty badania koniunktury jednoznacznie wskazują na pogłębianie się negatywnych zjawisk w polskiej gospodarce. Wniosek taki nie jest jednak słuszny. Oto bowiem przewidywania firm nadal wskazują na możliwość niewielkiego wzrostu zapotrzebowania na wyroby przemysłowe. W związku z tym prognozy produkcji na grudzień są, może w mniejszym stopniu niż przed miesiącem, ale jednak optymistyczne. To po pierwsze.
PO DRUGIE ZAŚ zawirowania koniunkturalne obejmują tylko poszczególne działy przemysłu przetwórczego, bowiem w niektórych z nich sytuacja w ostatnim miesiącu wyraźnie się poprawiła. Dotyczy to między innymi przedsiębiorstw produkujących wyroby celulozowo-papiernicze, gdzie wskaźnik koniunktury wzrósł o 16 punktów do poziomu 26, sprzęt audio-tele (wzrost o 11 punktów do 21), chemikalia (wzrost o 9 punktów do 11) czy prowadzących działalność wydawniczą i poligraficzną (wzrost o 9 do poziomu 15 punktów).
OCZYWIŚCIE są i takie sektory, gdzie koniunktura wyraźnie się osłabiła. U producentów tkanin jej wskaźnik spadł o 9 punktów do poziomu minus 24, o tyle samo obniżył się u producentów metali (do poziomu minus 23), aż o 31 punktów spadł w produkcji pojazdów mechanicznych (do minus 20), zaś wyrobów z drewna — o 11 punktów do poziomu minus 13.
ZNACZNIE GORSZA była sytuacja w budownictwie — tu wskaźnik koniunktury wyniósł w listopadzie minus 11, co w porównaniu z poziomem sprzed miesiąca oznacza spadek aż o 19 punktów. Oceny portfela zamówień na roboty budowlano- -montażowe także były gorsze niż przed miesiącem. Podobnie — sytuacja finansowa przedsiębiorstw tej branży, która jednak oceniana jest negatywnie niezmiennie już od dwunastu miesięcy.
OPRACOWYWANYCH przez GUS wskaźników koniunktury z całą pewnością nie można lekceważyć, bowiem — choć są oparte na subiektywnych ocenach przedsiębiorstw — odzwierciedlają sytuację gospodarki. Ale nie w pełni. O ile bowiem w budownictwie ze względów klimatycznych tradycyjnie przełom roku jest okresem ograniczenia produkcji, o tyle w przemyśle od kilku miesięcy narasta ona lawinowo. Ale przedsiębiorstw to nie satysfakcjonuje.